poniedziałek, 21 października 2013

Przypadkowe spotkanie cz.57



Czasami zatrzymała mnie jakaś dziewczyna, pytając czy już dobrze się czuję i co u Nialla. Zawsze staram się być miła, bo je rozumiem, sama nadal jestem ich fanką. Kiedy wróciłam do mieszkania, sama nie wierzyłam w to co widzę….
                                                          *****
Na kanapie leżało pełno różnych koronek, tiuli i różnych ozdób. Na fotelu siedziała młoda kobieta i rozmawiała z Niallem. Chłopak jak tylko mnie zobaczył wstał i podszedł do mnie.
[N] Gdzie byłaś? Miałaś sama nie wychodzić..- zaczął jęczeć
[A] Na spacerze z Kevinem- wyszeptałam- Co tu się dzieje? –dodałam. W tym czasie podeszła do nas ruda kobieta.
[N] Właśnie Amanda poznaj to jest pani Katerina Black, która zajmuje się sukniami ślubnymi. Pani Black, a to jest właśnie moja narzeczona Amanda Nilson- poznał nas ze sobą. Nie mogłam uwierzyć, że Niall ściągnął ja w sprawie sukni ślubnej.
[K] Witam- powiedziała z uśmiechem i podała mi rękę
[A] Miło mi- powiedziałam odwzajemniając uścisk dłoni.
[N] No to ja panie zostawię same, będę u Liama- pocałował mnie w policzek i pożegnał się z panią Kateriną po czym wyszedł.
[K] Widzę, że to była niespodzianka- zaczęła się śmiać, widząc moją minę
[A] Tak, dopiero ustaliliśmy datę ślubu, a tu już suknia ślubna? Nie za szybko?- wyjaśniłam nieco zakłopotana
[K] Wcale nie za szybko. Pan Niall chciał, żebym uszyła pani suknię jaką pani zechce, a dwa miesiące to dla mnie tak naprawdę nie za wiele czasu. Żeby uszyć wymarzoną suknię, potrzeba trochę czasu. –zapewniła mnie pani Black
[A] Rozumiem- uśmiechnęłam się i muszę przyznać, że trochę mnie uspokoiła.
[K] Tak na początek, proszę mi mówić Kat dobrze? Byłabym wdzięczna- powiedziała podchodząc do kanapy, gdzie rozłożyła swoje materiały.
[A] Oczywiście, a pani…  to znaczy ty, mów mi Amy dobrze?- podążyłam za nią i usiadłam na fotelu.
[K] Dobrze, w takim razie bierzmy się do roboty- powiedziała Kat i zaczęłyśmy. Najpierw oglądałam katalogi z sukniami ślubnymi. Wszystkie były przepiękne, ale wybrać mogłam niestety tylko jedną. Wybór był dość trudny, ale w końcu zdecydowałam się na konkretną kreację z małą pomocą Kateriny . Była piękna i byłam pewna, że Niallowi też się spodoba. Potem Kat zaczęła spisywać moje wszystkie rozmiary, jakie były jej potrzebne do uszycia sukni. Muszę przyznać, że ją podziwiam, że potrafi zrobić tak piękną rzecz. Pogadałyśmy trochę i dowiedziałam się, że Niall też już przeszedł coś takiego i że jego garnitur, też będzie szyty na miarę. Kiedy umówiłyśmy się z Kat za miesiąc na wstępną przymiarkę, kobieta wyszła na kolejne spotkanie, a ja poszłam się położyć. Zasnęłam, o godzinie 18:30 obudził mnie Niall. Leżał obok mnie i wpatrywał się we mnie.
[N] Cześć kotku jak się spało?- spytał wkładając moje włosy za ucho
[A] Dobrze, dziękuję- przysuwam się do niego trochę bliżej i całuję delikatnie w jego miękkie usta.
[N] Jak tam suknia? Wybrałaś jakąś?- pyta z ciekawości
[A] Tak jest piękna, ale ty zobaczysz ją dopiero, za dwa miesiące- mówię kładąc na jego klatkę piersiową wskazujący palec.
[N] Szkoda- mówi z uśmiechem
[A] Nie spodziewałam się tego, że wezwiesz specjalistkę tylko dla mnie- mówię przygryzając wargę, co Niall z pewnością zauważa, bo zaczyna się śmiać
[N] Kocham cię i chcę, żebyś miała piękny ślub- patrzy mi prosto w oczy, a ja oparłam swoje czoło o jego i wyjaśniam mu
[A] Nie ważne jak będę ubrana, ani te inne rzeczy związane ze ślubem, dla mnie ważne jest to, że tego dnia, tam przy ołtarzu obok mnie będziesz stały ty… że złożymy sobie przysięgę na dobre i na złe i że już zawsze będziesz ze mną- Niall nic nie powiedział tylko złączył nasze usta w długim i namiętnym pocałunku
[N] Kochanie, ale wiesz, że za kilka dni wracamy z chłopakami na trasę?
[A] Tak wiem i obiecuję, że wytrzymam, że nie zrobię nic głupiego..- zapewniałam go
[N] Wiem, ale mam pomysł- zaczyna i dalej wpatruje się we mnie
[A] No słucham, jaki- uśmiecham się i podpieram na łokciu 
[N] Jedź ze mną w trasę- Niall wyznał, swój pomysł, a mnie zamurowało
[A] Słucham?- trochę nie wieżę, że na to wpadł
[N] Jedź ze mną- powtarza z uśmiechem, co mnie wkurzyło
[A] Żartujesz? –pytam z lekką złością, a chłopakowi od razu znika z twarzy ten uśmieszek
[N] Myślałem, że będziesz chciała-  tłumaczy wstając- Gadałem już z Menadżerem nie ma nic przeciwko
[A] Ale Niall, ja mam tutaj pracę, jak sobie to wyobrażasz!- mówię trochę głośniej  również wstając z łóżka
[N] To żaden problem!- Niall również podnosi głos
[A] Owszem to jest problem!!- nie wytrzymałam i krzyknęłam patrząc mu w oczy
[N] Więc co? Mam jechać i czekać na kolejny telefon, że jesteś w szpitalu?!!- blondyn kipi ze złości
[A] Więc nadal jesteś za to zły?- pytam już trochę łagodniejszym głosem
[N] Nie nie jestem, ale po prostu się boję wyjechać rozumiesz?!- Niall nadal krzyczy. Nie wiem co mam zrobić, doskonale go rozumiem…Nie byłam już na niego zła, chłopak odwrócił się do mnie plecami
[N] Więc nie pojedziesz? –pyta patrząc w okno. Podchodzę do niego i przytulam się do jego boku. Nie robi nic… stoi i czeka na moją odpowiedz. Chcę być z nim cały czas, ale decyzja jest trudna. Staliśmy tak z 5 minut dopóki nie podjęłam decyzji i nie powiedziałam….
 
Nie wiem co sądzić o tej części :/ ocenę zostawiam wam :) tylko proszę o szczerość
miłego czytania i komentowania :)
ps. ta część opowiadania to już 69 post na moim blogu :) Hazza czuwa <3
Mrs.Horan 

niedziela, 20 października 2013

Przypadkowe spotkanie cz.56



Byłam trochę ciekawa, co to za pomysł. Niall się uśmiechnął i spojrzał na moją dłoń, na której miałam pierścionek zaręczynowy. Wziął mnie za rękę i zaczął mówić
[N] Zaręczyliśmy się, więc może wybierzmy jakąś datę na nasz ślub hmm?....
                                                                                   ****
[A] Teraz?- byłam zdziwiona z kąt nagle naszła go chęć, żeby wybrać datę ślubu, nigdy wcześniej o tym nie rozmawialiśmy.
[N] No tak, jaką datę proponujesz?- spytał wygodnie układając się na kanapie. Byłam zadowolona, że sam zaczął ten temat.
[A] Ok., więc teraz mamy maj, to może październik, listopad lub grudzień tego roku… co ty na to?- spytałam . Niall spojrzał na mnie i uśmiechnął się odpowiadając
[N] Za daleko
[A] No to ja nie wiem, a ty co proponujesz?- spytałam, nie mając pomysłów
[N] Więc ja proponuję…yyy…. może…
[A] No dajesz- zachęcam go kładąc mu moje stopy na jego kolanach.
[N] ok. więc… 13 sierpnia tego roku, może być?- pyta
[A] To za niecałe 2 miesiące- odpowiadam zdziwiona
[N] No tak.- po krótkim zastanowiemiu podjęłam decyzję. Kocham go i chcę być z nim na zawsze, a perspektywa ślubu za kilka miesięcy mnie bardzo cieszyła.
[A] Miesiąc może być, ale 13 to pechowa liczba, więc może 7 sierpnia, co?
[N] 7? Jesteś pewna?- pyta
[A] Tak 7 sierpnia jest ok. A co z trasą?- nagle przypominam sobie o tym, że chłopacy grają koncerty, a trasa nie skończy się za 2 miesiące. Niall się podniósł i oparł o poduszki za nim.
[N] Wiesz kochanie, akurat w tym czasie będziemy mieli miesiąc przerwy, ślub będzie zaraz na początku wolnego, więc miesiąc miodowy nam się uda.
[A] Więc już niedługo będę panią Horan?- sama nie dowierzam temu co mówię
[N] Uhm… Amanda Horan… pasuje prawda?- w odpowiedzi tylko się uśmiechnęłam, bo nie wiedziałam co mam powiedzieć.
[A] Wiesz ile czeka nas pracy? Żeby to wszystko przygotować?- uświadomiłam sobie co musimy zrobić
[N] Jakoś damy radę, podzielimy się obowiązkami, ale powiedz mi jedno…
[A] Co takiego?- pytam zdziwiona
[N] Kto będzie twoją druhną?
[A] To chyba oczywiste, że Megi, to moja najlepsza przyjaciółka, za to ty masz gorzej- odpowiadam
[N] Muszę się zastanowić, ale chyba wybiorę Liama, co ty na to?
[A] To chyba dobry wybór, ale możesz wziąć wszystkich- proponuję
[N] No tak, ale muszę im jeszcze o tym powiedzieć- odpowiada mi Niall i zapada między nami krótka cisza. Nagle Niall pyta
[N] Jak się czujesz?
[A] Dobrze, teraz już dobrze- przytuliłam się do niego, dając mu do zrozumienia, że to o niego mi chodzi i że dzięki niemu czuję się lepiej. Niall pocałował mnie w czoło i odwzajemnił uścisk. Tego wieczoru oglądaliśmy „This is us”. Chłopak trochę się upierał ale i tak postawiłam na swoim. Oglądałam wtulona w jego tors i sama nie wiem kiedy usnęłam, ostatnią scenę jaką pamiętam była ta, w której Harry nie chce dać zrobić sobie zdjęcia. Rano obudziłam się w łóżku Nialla. Chłopak najwyraźniej mnie tu przeniósł i rozebrał, bo teraz byłam w jego koszulce. Uśmiechnęłam się i wygrzebałam się z pościeli blondyna nie było obok. Wyszłam do salonu, a potem do kuchni, nadal nic. Nigdzie go nie było, trochę mnie to zdziwiło, bo nie mówił, że będzie gdzieś wychodził, ani nie zostawił żadnej kartki. Zrobiłam sobie herbaty i usiadłam na parapecie, żeby porozmyślać o naszym ślubie. Usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi, a po chwili do kuchni wbiegł zadowolony Kevin. Uśmiechnęłam się i zeskoczyłam na podłogę głaszcząc zadowolonego psa. Zaraz potem w progu pojawił się Niall
[N] Mówiłem, że po niego pojadę- powiedział z uśmiechem
[A] Jesteś kochany- wstałam i podeszłam do niego rzucając mu się na szyję.
[N] Tęskniłaś za nim, więc go przywiozłem, przy okazji dowiedziałem się, że Zayn nocował u Megi i sobie smacznie spali, jak przyjechałem- mówił z uśmiechem zadowolony, że ich przyłapał
[A] Nie dziwię im się, o której wyjechałeś z domu?- spytałam nadal go obejmując
[N] O 8:30 Zayn paradował w samych bokserkach haha i jego reakcja jak mnie zobaczył, kiedy otworzyła mi zaspana Megi hahaha- zaczął się śmiać
[A] Przestań!!! Wiesz jakie to mogło być dla nich krępujące? Wyobraź sobie, że niespodziankę w takiej samej sytuacji robi nam Louis, ja spaliłabym się ze wstydu. –przyznałam, wyobrażając sobie tą sytuację
[N] No tak, byłoby śmiesznie- przyznał Niall. Zjedliśmy wspólnie śniadanie i Niall pojechał załatwiać jakieś sprawy, o których nie chciał mi nic powiedzieć. Ja wybrałam się na długi spacer z Kevinem, choć długo tego nie robiliśmy. Wiem, że Niall byłby zły gdyby dowiedział się, że byliśmy na spacerze z moim wstrząśnieniem mózgu, ale czułam się już dobrze i chciałam się przejść. Świeże powietrze dobrze mi zrobiło. Było dość chłodno, więc ubrałam się ciepło (to) i poszliśmy do parku. Czasami zatrzymała mnie jakaś dziewczyna pytając czy już dobrze się czuję i co u Nialla. Zawsze staram się być miła, bo je rozumiem, sama nadal jestem ich fanką. Kiedy wróciłam do mieszkania, sama nie wierzyłam w to co widzę….


nie jest za dobra :( ale jest :/ może wam się spodoba 
miłego czytania i komentowania :)
dzięki że jesteście 
Mrs.Horan 
 

piątek, 18 października 2013

Przypadkowe spotkanie cz.55

przeczytaj informację na końcu!



Czuję na swoim ciele jego wzrok, przez cały czas się na mnie gapił, dopóki nie zniknęłam za drzwiami łazienki. Usłyszałam jeszcze jego słowa.
[N] Jakby co to wołaj, mogę pomóc!!!- zaczęłam się śmiać, zdjęłam koszulkę i weszłam pod ciepły prysznic…
                                                                       *****
Kiedy wytarłam się do sucha z powrotem na siebie założyłam koszulkę Nialla i wyszłam z łazienki. Chłopaka nie było w sypialni, więc poszłam do kuchni.
[A] Co robisz?- spytałam, opierając się o blat wysepki.
[N] Śniadanko dla mojej księżniczki.- odpowiedział mi nie odwracając się do mnie twarzą. I mieszając coś na patelni. Podeszłam do niego, obejmując go w pasie i
przytulając się do jego pleców. Byłam zbyt niska, żeby zobaczyć co robi. Pocałowałam go w ramie i położyłam głowę na jego prawej łopatce.
[A] Dziękuję- wyszeptałam niemrawo, mając nadzieję, że Niall usłyszy. Chłopak momentalnie się odwrócił, spoglądając mi w oczy położył swoje dłonie na moich biodrach.
[N] Za co?- pyta zdziwiony
[A] Za to, że mi wybaczyłeś… ja… przepraszam… nie chciałam, żebyś się o mnie bał… myślałam, że to mi pomoże, a zaszkodziło nam obojgu… nie chciałam tego- spuściłam wzrok i wpatrywałam się teraz w jego klatkę piersiową, która pod wpływem jego oddechu miarowo się unosiła i opadała, zaczęłam mówić dalej- wiem, że już mi nie ufasz tak jak przedtem… ale obiecuję, że to się nie powtórzy..- nie dał mi dokończyć, kładąc mi palec na ustach.
[N] Spójrz na mnie- powiedział i czekał, aż to zrobię. Wahałam się przez chwilkę, ale to zrobiłam. Spojrzałam prosto w jego błękitne oczy, a on zaczął mówić
[N] Kochanie posłuchaj… po pierwsze nie mogę się na ciebie długo gniewać, cóż tak już na mnie działasz -zaśmiał się i kontynuował- po drugie, nie przepraszaj mnie za to co się stało nigdy więcej, bo to już za nami i nie chcę do tego wracać, po trzecie to nam nie zaszkodziło, tylko jeszcze bardziej wzmocniło nasz związek, po czwarte ufam ci kotku… ufam ci, jak nikomu innemu, rozumiesz? -spytał nie spuszczając ze mnie wzroku. Pokiwałam głową na zgodę, a Niall mnie przytulił i powiedział
[N] Kocham cię
[A] Ja ciebie też Niall, bardzo- powiedziałam jeszcze bardziej go przytulając. – Co jemy na „śniadanko”?- pytam starając się zauważyć, co jest na patelni. Była już 15 godzina, więc nasze śniadanie to już właściwie późny obiad.
[N] Zrobiłem jajecznicę- wyjaśnia mi i oboje zaczynamy się śmiać.
[A] Aha, no… świetny obiad- przyznaję mu, nie mogąc przestać się śmiać. Niall nakłada posiłek na talerze, podczas gdy ja nalewałam sok do szklanek.
[N] Aha, Amy…- spojrzał na mnie czekając, aż na niego spojrzę, kiedy to zrobiłam dokończył- te naleśniki, wczoraj były pyszne. –uśmiecha się, co ja odwzajemniam, przypominając sobie, że jeszcze wczoraj Niall ze mną nie rozmawiał. Wzięłam szklanki i usiadłam obok blondyna podając mu jedną. Trzeba przyznać, że mój narzeczony był dobrym kucharzem. Kiedy zjedliśmy już nasz pyszny śniadanko-obiadek Niall poszedł wziąć prysznic, a ja postanowiłam się ubrać ( w to). Usiadłam w salonie i zaczęłam szukać nam jakiegoś fajnego filmu.
[N] Co robisz kotku.- chłopak usiadł obok mnie i zaczął przeglądać płyty, które już wybrałam.
[A] Wybieram nam jakieś filmy, na co masz ochotę, na „ Trzy metry nad niebem” czy    „This is us”- powiedziałam, uśmiechając się przy drugim filmie
[N] O nie słońce, tylko nie to… oglądałem już nasz film tysiąc razy…
[A] No, ale ja go lubię i w dodatku gra tam mój ulubiony aktor Niall Horan. Może znasz?- zaczęłam się śmiać
[N] Nie nie znam, jest sławny?- Niall się ze mną przekomarza
[A] Bardzo i wiesz co? Kocham go bardzo, to co obejrzymy?- robię minkę szczeniaczka i czekam na jego decyzję.
[N] Dobra już dobra! Ale później, teraz mam lepszy pomysł.- powiedział i odłożył na bok obie płyty. Byłam trochę ciekawa co to za pomysł. Niall się uśmiechnął i spojrzał na moją dłoń, na której miałam pierścionek zaręczynowy. Wziął mnie za rękę i zaczął mówić
[N] Zaręczyliśmy się, więc może wybierzmy jakąś datę na nasz ślub hmm?....




Wiem że to krótka, ale pierwsza po przerwie....
Ja postaram się jakoś napisać kolejne części ale nie gwarantuje że będą dobre, ta też nie należy do najlepszych.
Jedno jest pewne tak czy inaczej doprowadzę to opowiadanie do końca. 
pewnie zadajecie sobie pytanie "Dlaczego część pojawiła się tak szybko? miała być w przyszłym tygodniu"
Odpowiedz jest prosta - Bardzo za wami tęskniłam i bardzo brakowało mi opowiadania. i was <3
jesteście dla mnie bardzo ważni i Kocham was z całego serca <3
miłego czytania i komentowania :)
Mrs.Horan 

czwartek, 17 października 2013

Hejcia :)

Hej kochani!
co prawda nie dodaję kolejnej części, ale uznałam że napiszę do was. Mój dzisiejszy dzień był strasznie ciężki, a wasz??? Jeśli macie ochotę możecie napisać w komentarzu. A co do opowiadania... ustaliłam że kolejna część się pojawi ale jeszcze nie wiem kiedy...
Mrs.Horan

środa, 16 października 2013

WAŻNA INFORMACJA

Kochani jak już was poinformowałam NIE USUWAM bloga, ale ostatnio pojawiło się coś co kazało mi się poważnie zastanowić. Jak penie zauważyliście ostatnie części nie są najlepsze :( za co was przepraszam. Postanowiłam, że przez jakiś czas nie dodam na bloga nowej części. Szczerze mówiąc nie wiem czy pojawi się nowa część. Jeśli tak się stanie poinformuję was o tym. Na razie postanowiłam zrobić przerwę :( kolejna część być może pojawi się w weekend lub w przyszłym tygodniu, ale nie gwarantuje wam tego na 100%.....
Postaram się ją napisać, ale jeśli uznam ją za nie najlepszą to jej po prostu nie dodam. Jeśli chcecie mnie o coś spytać piszcie na asku ( nie musicie mieć konta, a pytania zadaje się anonimowo)   http://ask.fm/MrsHoranodcmz  zapraszam :/ jakiekolwiek informacje będę podawać albo na blogu albo na stronce na Facebooku https://www.facebook.com/pages/One-Direction-moj%C4%85-heroin%C4%85-/645165868835619  lub piszcie na priv tej stronki https://www.facebook.com/JedenKierunek1d 
jeśli chcecie mogę pisać coś do was na blogu codziennie (o 1D)
PRZEPRASZAM WAS ZA WSZYSTKO :(
KOCHAM WAS :*
Mrs.Horan

wtorek, 15 października 2013

Przypadkowe spotkanie cz.54



[A] Ja też tęskniłam- wyszeptałam wprost w jego usta na chwilkę się od nich odrywając, co Niall zaraz zmienił z powrotem przylegając do moich warg.
                                                      ******
Całował mnie coraz namiętniej. Jego dłonie zjechały na moje biodra lekko mnie do siebie przysuwając. Wiedziałam czego chciał, ja chciałam tego samego. Chwyciłam dłońmi materiał jego koszulki i delikatnie pociągnęłam ją w górę. Niall uśmiechnął się nie odrywając ode mnie swoich ust. Oderwaliśmy się od siebie na moment, żeby niepotrzebny materiał przeciągnąć przez głowę blondyna. Chłopak składał drobne pocałunki na moich policzkach, nosie, ustach aby dotrzeć do linii szczęki. Dotarł do mojej szyi delikatnie zasysając wrażliwą skórę w wyniku czego powstawały małe, czerwone malinki. Niall odsunął się na milimetry i ściągnął moja bluzkę po czym przysunął się z powrotem widząc, że się rumienię. Robiliśmy to już, ale wciąż się krępowałam.
[N] Kocham cię, wiesz?- pyta patrząc mi prosto w oczy. Bierze moje ręce i kładzie je sobie na szyję. Po czym dodaje
[N] Jesteś piękna, nie musisz się mnie wstydzić. Uśmiecham się lekko i całuję go w usta. Zatapiając swoje palce w jego mięciutkich, blond włoskach.
[A] Ja też cię kocham- mówię wciąż lekko dotykając jego warg. Nie przerywając pocałunków powoli podchodzimy do łóżka. Niall na chwilkę mnie puszcza, żeby zabrać rysunek, który zostawiłam na pościeli i kładzie go na stoliku obok. Jego palce zamykają się wokół mojego nadgarstka i delikatnie przyciąga mnie do siebie zatapiając się w kolejnym, namiętnym pocałunku…
                                                                      *
Był środek dnia, a my leżeliśmy nadzy w łóżku rozmawiając o tym, co stało się przez ostatnie tygodnie.
[N] Cieszę się, że już jesteśmy teraz razem- powiedział. A ja jeszcze bardziej wtuliłam się w jego ramię.
[A] Ja też- uśmiechnęłam się i uniosłam lekko głowę, aby spojrzeć mu w oczy. Delikatnie mnie pocałował, a ja zapytałam
[A] Niall, wiesz może gdzie jest Kevin? Był w mieszkaniu, byłeś tam po moje rzeczy, był tam?- spytałam
[N] Nie, nie było go, ale Megi mi mówiła jak jeszcze byłaś w szpitalu, że jest u niej.- odpowiedział mi całując mnie w policzek.
[A] To dobrze, a pojedziemy po niego później?- spytałam- Stęskniłam się za nim- dodałam, przyznając się jednocześnie
[N] Ja po niego pojadę, bo ty masz odpoczywać. Tęsknisz za psem?- spytał
[A] Tak, to mój przyjaciel. –odpowiadam z ledwością powstrzymując śmiech
[N] Obrażam się- mówi i chce się wykręcić od uścisku.
[A] Ej no Niall!!- chcę go przytrzymać, żeby się nie ruszał, ale nie jestem wystarczająco silna. W końcu udaje mi się umieścić jego dłonie nad jego głową i przytrzymać je za nadgarstki. Co sprawia, że muszę przełożyć prawą nogę przez jego tułów i delikatnie się nad nim pochylam.
[A] Nie obrażaj się- mówię z uśmiechem. Chcę go pocałować, ale on z uśmiechem odwraca głowę.
[A] No ej, nie mam trzeciej ręki!- mówię lekko poirytowana tym, że nie mogę go pocałować.
[N] To puść. Jedną dasz radę mnie utrzymać.- mówi i patrzy mi w oczy. Chwilkę się waham, spoglądając na jego dłonie. Poprawiam się tak, żeby jakoś utrzymać jego nadgarstki nad głową. W końcu zabieram swoją rękę i kieruję ją dotykając podbródka Nialla. Udaje mi się go pocałować, jednak chwila mojego triumfu nie trwa długo, bo Niall odwraca się szybko powodując, że teraz to ja znajduję się pod nim. Powtarza moje ruchy i tym razem, on bez problemu jedną dłonią trzyma moje ręce, tuż nad moją głową. Drugą ręką obejmuje mnie w pasie i zaczyna namiętnie całować.
[A] Ej, no to nie fair, ty jesteś silniejszy- mówię jak tylko odrywamy się od siebie, a chłopak zaczyna się śmiać. Podczas gdy Niall opuszkami swoich palców delikatnie jeździ po mojej szyi w miejscach gdzie zostały malinki, ja uważnie mu się przyglądam. Nagle mi odpowiada
[N] Ale już nie jestem obrażony
[A] Puść moje nadgarstki- odpowiadam i widzę, że chłopak się zastanawia. Po chwili jego uścisk ustępuję. Podnoszę ręce, jedną kładąc na jego karku, a drugą wplatając w jego włosy. Zaczynamy się znowu całować.
[A] Idę wziąć prysznic- informuję Nialla jak tylko się od siebie odrywamy.
[N] Mogę iść z tobą- pyta kiedy, siadam na łóżku. Spoglądam na niego zabójczym spojrzeniem, a on kolejny raz wybucha śmiechem. Spuściłam nogi na zimne panele i sięgnęłam po koszulkę Nialla, która leżała najbliżej nas. Od razu to zauważył.
[N] To moje- mówi zadziornie, kiedy przekładam koszulkę przez głowę. Opuszczam materiał, który sięga mi do połowy ud i odpowiadam mu.
[A] Lubię nosić twoje rzeczy, chyba się nie gniewasz? –spytałam uśmiechając się i kierując w stronę łazienki. Czuję na swoim ciele jego wzrok, przez cały czas się na mnie gapił, dopóki nie zniknęłam za drzwiami łazienki. Usłyszałam jeszcze jego słowa.
[N] Jakby co to wołaj, mogę pomóc!!!- zaczęłam się śmiać, zdjęłam koszulkę i weszłam pod ciepły prysznic…

część jest jedna z najgorszych przepraszam nie wyszła :(
kolejną część postaram się dodać jutro, jak będę miała trochę wolnego czasu :)
miłego czytania i komentowania 
Mrs.Horan