środa, 4 grudnia 2013

Przypadkowe spotkanie cz.86



[A] Aha no to na co czekasz? Musisz mnie ucałować, aż cztery razy- uśmiechnęłam się zadziornie i czekałam, aż chłopak się zbliży.
[N] Nie ma sprawy..- powiedział i ponownie złączył nasze usta, w kolejnym namiętnym pocałunku…
                                                                   ******
[A] Jak długo zostaniesz?- spytałam kiedy się od siebie oderwaliśmy
[N] Nie wiem, może będę mógł zostać na noc?- spytał
[A] Trzeba zapytać pielęgniarki, albo Pani Doktor
[N] To może ja pójdę spytać, co?
[A] Niedługo tutaj zajrzy, robi tak codziennie o 17:00, więc zaraz powinna być- wyjaśniłam i przyciągnęłam Nialla, tak aby usiadł z powrotem na miejsce obok mnie. Oparłam się o niego i gniotłam w ręce, koniec jego koszulki.
[A] Dobrze, że już jesteś- wyszeptałam, w zasadzie mając nadzieję, że nie usłyszy
[N] Ja też- powiedział i pocałował wewnętrzną stronę mojej dłoni. Posiedzieliśmy tak trochę, aż w końcu przyszła do nas Doktor Susan.
[S] O witam, pana bardzo- powiedziała podchodząc do nas i podając dłoń Niallowi.
[N] Dobry wieczór- powiedział z uśmiechem i zajął miejsce na krześle
[S] Widzę, że humor od razu się pani poprawił- spojrzała na mnie, a ja przytaknęłam lekko się rumieniąc. Wiedziałam, że Niall mi się w tej chwili przygląda.
[S] No dobrze- zaśmiała się, widząc moje zakłopotanie- więc tak…- spojrzała w dokumenty i powiedziała- grzecznie pani leżała u nas przez te 5 tygodni, a zbliżamy się wielkimi krokami do rozwiązania. Został nam mniej, niż tydzień.- uśmiechnęła się ponownie
[A] Już się boję- przyznałam cicho
[S] Poradzi sobie pani. Jestem tego pewna. Tym bardziej ze ma przy sobie męża- spojrzała na Nialla i zapytała- Już jest Pan pewien, czy będzie pan przy porodzie?- Niall był trochę zmieszany. Pytałam go o to już dawno, a on się zgodził. Jednak w ostatnich tygodniach nie byłam pewna czy nadal tego chce i powiedziałam Pani Doktor, że Niall się waha.
[N] Tak, będę- uśmiechnął się sztucznie. Chciałam zmienić temat, więc spytałam
[A] Pani Doktor, czy Niall może zostać?
[S] Oczywiście że tak, karzę pielęgniarką przynieść dodatkowy koc i jakąś poduszkę- uśmiechnęła się i wyszła. Niall spojrzał na mnie poważnie i zapytał
[N] Nie mówiłaś jej, że będę przy porodzie?
[A] Mówiłam, ale ostatnio nie byłam pewna czy jeszcze tego chcesz, więc powiedziałam jej, że się jeszcze zastanawiasz…- przerwałam obserwując jego reakcję. Nie był zły, tylko raczej zdziwiony 
[N] Aha, no zaskoczyłaś mnie, bo choćby nie wiem jak, byśmy się pokłócili, nigdy bym cię nie zostawił w chwili porodu- westchnął ciężko i oparł się o krzesło.
[A] Nie bądź zły-powiedziałam krótko spoglądając na niego. Blondyn przechylił się do przodu i podparł się łokciami na swoich kolanach.
[N] Nie jestem zły- uśmiechnął się lekko, a ja spuściłam nogi z łóżka i wstałam powoli. Niall z powrotem oparł się o krzesło, a ja usiadłam mu na kolanach, kładąc mu dłonie na karku. Niall jedną rękę położył na moim brzuchu, a drugą objął mnie w pasie.
[A] Gruba jestem- powiedziałam cicho, kładąc rękę obok dłoni Nialla. Chłopak natychmiast zaczął się śmiać, z tego mojego stwierdzenia i powiedział
[N] Jak na ciążę jesteś dość chuda, tylko twój brzuszek jest okrągły, bo w środku siedzi nasza mała córusia- wskazał na brzuch, a ja zaczęłam się śmiać.
[A] Ta… bo akurat ci uwierzę- powiedziałam przez śmiech- a co jeśli mi tak zostanie?- zapytałam zadziornie
[N] Zawsze będziesz piękna, a z resztą ja nie kocham oczami lecz sercem- uśmiechnął się ciepło i delikatnie mnie pocałował. W końcu przyszła pielęgniarka, która przyniosła koc i poduszkę dla Nialla, a kiedy wyszła chłopak kazał mi wracać do łóżka.
[N] Amanda kładź się natychmiast, bo marzniesz- powiedział poważnie i wskazał na łóżko. Posłusznie usiadłam i przykryłam się kołdrą pod samą szyję
[A] Pasuje?- spytałam udając obrażone dziecko
[N] Oczywiście, a teraz śpij już skarbie.- Postanowiłam się z nim nie kłócić, bo faktycznie byłam już zmęczona i chciało mi się spać.
[A] Połóż się ze mną- powiedziałam i posunęłam się robiąc mu miejsce. Chłopak położył się tuż przy mnie, a ja położyłam głowę na jego klatce piersiowej. Wsłuchana w bicie jego serduszka zasnęłam…
Rano kiedy się obudziłam Nialla nie było w pomieszczeniu. Podniosłam się i rozejrzałam dookoła. Na oparciu krzesła wisiała jego kurtka, co oznaczało, że chłopak wciąż jest w szpitalu. Zaczekałam chwilkę i drzwi się otworzyły, a blondyn powoli wszedł do sali
[N] O już nie śpisz?- zapytał siadając na brzegu łóżka
[A] Właśnie się obudziłam- wyjaśniłam mu
[N] Ja właściwie też dopiero się obudziłem i poszedłem po kawę, bo masz tutaj same soczki- zaśmiał się cicho
[A] Nie mogę pić kawy
[N] Wiem, dlatego wziąłem kawkę- westchnął i wziął małego łyczka gorącej cieczy. Nagle do drzwi, ktoś zapukał wystukując rytm i natychmiast się otworzyły
[Lo] No Hej!!!- krzyknął od razu Louis
[A] Hej- zaśmiałam się, a chłopak natychmiast podszedł do łóżka i delikatnie mnie przytulił. Zaraz za nim weszła cała reszta.
[Z] Hejcia- zaśmiał się Zayn i zaraz po Lousie mnie przytulił, podobnie jak Harry i Liam.
[M] Jak się czujesz?- spytała Megi
[A] Dobrze, dziękuję- uśmiechnęłam się do wszystkich
[L] Kiedy rodzisz?- zapytał Liam
[A] Jeszcze trzy dni- westchnęłam
[Z] Denerwujesz się?- dodał zdziwiony Zayn
[A] Strasznie-uśmiechnęłam się lekko
[H] Dasz radę wierzymy w ciebie, a poza tym będzie z tobą Niall, no nie?- powiedział Harry, siadając na stołeczku na kółkach, które właśnie sobie przyciągną
[A] No tak, właśnie Megi przywiozłaś, mi moje rzeczy, ale mam jeszcze jedną prośbę..- zaczęłam
[M] Jasne, czego ci potrzeba?- zapytała stając w miejscu, gdzie kończyło się łóżko
[A] Mogłabyś przywieść jakieś ubranka dla małej? Nic tutaj nie mam, więc przywiozłabyś jakieś śpioszki, pieluszki i wszystko co napisałabym ci na kartce, co?- zapytałam mając nadzieję, że się zgodzi
[N] Przecież ja to mogę zrobić- odezwał się Niall
[A] Jesteś pewny?- spytałam
[N] Jasne, że tak, a gdybym czegoś nie wiedział to Megi, by mi pomogła prawda?- spojrzał na Megi, a ta pokiwała głową i powiedziała
[M] Jasne, nie ma sprawy
[A] Dzięki, bo Niall pewnie nie odróżni bodów od śpioszków- zaśmiałam się, a razem ze mną chłopacy.
[N] Nie no to akurat odróżnię- uśmiechnął się blondyn. Siedzieliśmy i właściwie cały czas się śmialiśmy. Chłopacy opowiadali, co ciekawego działo się podczas trasy i jakie potrawy były według nich najdziwniejsze w danym kraju. Okazało się, że mają niespodzianki dla małej, o których nie wiedział nawet Niall. gdzieś po 14:00 chłopacy pojechali do domu, a razem z nimi Megi i Niall po rzeczy dla dziecka. Blondyn wrócił do szpitala dość szybko.
[N] Jestem- powiedział wchodząc na sale
[A] Szybko, jak tam sobie poradziłeś?- spytałam kiedy postawił torbę na łóżku
[N] Dość dobrze, bo Megi mi pomogła- przyznał siadając na krześle
[A] No i jest wszystko- uśmiechnęłam się, kiedy zajrzałam do środka
[N] Mam coś jeszcze- powiedział i sięgnął na same dno torby.
[A] Co tam masz?- zmarszczyłam czoło, a chłopak wyjął małe opakowanie
[N] Jak byliśmy w Stanach, przechodziłem obok sklepu dla dzieci i one stały na wystawie… musiałem je kupić- przyznał wyciągając ze środka opakowania, małe
buciki. A dokładniej małe conversy.
[A] Jejciu jakie śliczne- zrobiłam słodką minkę i się uśmiechnęłam biorąc je do ręki
[N] Wiedziałem, że ci się spodobają- powiedział z uśmiechem
[A] Są piękne i takie malutkie- zaśmiałam się i delikatnie, włożyłam je do torby z innymi rzeczami dla dziecka.
[N] Będzie w nich ślicznie wyglądała tyle, że one są od 1 roku życia.- nagle spochmurniał
[A] No to co i tak są śliczne, a mała z pewnością będzie je uwielbiała.- powiedziałam i pocałowałam go w te jego słodkie usteczka.
[N] Dla ciebie też mam prezent- powiedział i wręczył mi małe czerwone pudełeczko. Gdybyśmy nie byli już po ślubie, pewnie pomyślałabym, że chce mi się oświadczyć.
[A] Co to takiego?- spytałam odbierając od niego pudełeczko.
[N] Otwórz- odpowiedział i czekał, aż wykonam czynność, o którą mnie poprosił. Uśmiechnęłam się i podniosłam wieczko. W środku znajdował się prześliczny złoty łańcuszek z serduszkiem.
 [A] Matko jakie piękne…- byłam zdumiona- dziękuję- dodałam i rzuciłam mu się na szyję
[N] Dla ciebie wszystko, skarbie- powiedział i pocałował mnie w policzek.- chcesz założyć?- dodał
[A] Jasne, że tak- przytaknęłam i pozwoliłam, żeby chłopak zawiesił i zapiął łańcuszek na mojej szyi…. Spędziliśmy ze sobą bardzo, miłe popołudnie nie zwracając uwagi na to gdzie właściwie się znajdujemy….
Niall zasnął na wygodnym fotelu, który stał w rogu pomieszczenia, jednak ja nie za bardzo mogłam zasnąć, więc po prostu się w niego wpatrywałam. W pewnym momencie poczułam coś dziwnego i odruchowo złapałam się za brzuch. Coś zaczęło się dziać, coś co mnie trochę przestraszyło. Nagle poczułam, że pościel jest mokra. Matko.....Odeszły mi wody!!!...


Przepraszam was bardzo za to że tak rzadko dodaję części, ale po prostu mam teraz taki etap w życiu że ciężko mi jest na cokolwiek znaleźć czas więc ta część powstawała trzy dni... zaczęłam ją pisać w poniedziałek a skończyłam dzisiaj.... jeszcze raz bardzo przepraszam i postaram się kolejną część dodać w piątek...
Mam nadzieję że mi wybaczycie i że nadal będziecie czytać to opowiadanie....
komentujcie.....
Pamiętajcie że was Kocham <3
Mrs.Horan

Nomonacja do Liebsten Awards :)

Nominacja do Liebsten Awards jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby która cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga który cię nominował.

To są blogi które ja nominuję:
1. http://iagines.blogspot.com/2013/12/liam-cz24-skrywam-tajemnice-kiedys-byes.html
2. http://after-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/
3. http://1dtomojezycie.blogspot.com/
4. http://loolopowiadaniao1d.blogspot.com/
5. http://onneddirection.blogspot.com/
6. http://hemilystylox.blogspot.com/
7. http://impossible-zayn-malik.blogspot.com/2013/10/impossible-27.html
8. http://danger-niall-horan-fanfiction.blogspot.com/
9. http://i-wont-let-you-go-without0me.blogspot.com/
10. http://silence-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/
11. http://variable-fanfiction.blogspot.com/

a oto pytania na które muszę odpowiedzieć:
1.Policz swoje serca i pochwal się wynikiem.
odp: tak jakoś wyszło że nie mam ich zbyt wiele :)
2. Gdybyś posiadała wehikuł czasu, gdzie i kiedy udałabyś się w pierwszej kolejności?
odp. Na pewno udałabym się na któryś z koncertów One Direction :) a tak nic innego nie przychodzi mi do głowy :)
3. Twój ulubiony środek lokomocji?
odp. Oczywiście że samochód :)
4. Gdyby kręcono w Hollywood film o twoim życiu, która z gwiazd najlepiej sprawdziłaby się jako ty? 
odp. Nie mam pojęcia ale na pewno jakaś fajna i bardzo znana :)
5. Wymarzony zawód (niezależny od predyspozycji i warunków)
odp. Wtedy chciałabym zostać piosenkarką lub tancerką :)
6. Twoje Hobby?
odp. Zdecydowanie muzyka :) chciałabym umieć grać na gitarze klasycznej (jak Niall)
7. Lubisz czytać książki?
odp. Bardzo lubię, ale o miłości :D
8.Ulubiony kolor?
odp. Chyba najbardziej lubię turkusowy i fioletowy
9. Oscar za najlepszy film 2014 roku trafi do...?
odp. do..... Szybcy i wściekli :)
10. Filmy w kinie czy w zaciszu domowym?
odp. To zależy w jakim towarzystwie. Uwielbiam i jedno i drugie :)
11. Ulubiony filmowy lub serialowy bromance ?
odp. Nie mam :) 

to odpowiedzi już podałam więc teraz moje pytania...
1. Dlaczego założyłaś(łeś) bloga?
2. Twoje Hobby to...
3. Jaki jest twój idol?
4. Ulubiona piosenka?
5. Jak długo masz bloga?
6. Ulubiona potrawa?
7. Ulubiony film?
8. Kim chcesz być w przyszłości?
9. Wymarzony chłopak dla dziewczyny to taki który....
10. Ulubiony przedmiot?
11. Ulubiony tytuł książki lub opowiadania?

no to tyle....
Dziękuję :D
Mrs.Horan 

niedziela, 1 grudnia 2013

Przypadkowe spotkanie cz.85



Pomimo tego, co powiedział na końcu, byłam szczęśliwa, że zadzwonił i powiedział, że kocha…
[A] Tatuś zadzwonił skarbie…- wyszeptałam do brzucha kładąc się na miękkie poduszki. Odłożyłam telefon i zasnęłam…
                                                                   ******
Jak tylko się obudziłam sprawdziłam czy czasami nie dzwonił Niall, ale nie było żadnego połączenia. Przez cały dzień leżałam, bo wciąż nie wolno mi wstawać. Siedziałam i oglądałam filmy na Internecie jednak prawie, w ogóle nie wiem o czym były, bo moje myśli krążyły wokół Nialla. Wieczorem znowu przyszła do mnie Megi.
[M] No hejcia, jak tam?- spytała od razu
[A] Dobrze- lekko się uśmiechnęłam, a dziewczyna podeszła do stolika i zaczęła wyciągać swoje zakupy
[M] Kupiłam ci jabłka, pomarańcze i twoje ulubione soczki.- mówiła i po kolei wykładała je na stolik
[A] Dziękuję.- uśmiechnęłam się do niej i dodałam- możesz mi powiedzieć, po co dzwoniłaś do Zayna i mu powiedziałaś, o moich rozmyśleniach?- zapytałam z wyrzutem
[M] Zadzwoniłam, żeby poprosić go, aby porozmawiał z Niallem. I co zadzwonił?- spytała jak gdyby nigdy nic
[A] Taa, zadzwonił- bąknęłam
[M] I co?- szturchnęła mnie lekko, czekając na relacje
[A] Powiedział, że mnie kocha i tęskni, a jak zapytałam czy zadzwoni dzisiaj, to powiedział, że nie wie i zakończył rozmowę.- wzruszyłam ramionami i spojrzałam na Megi
[M] Chociaż coś, przynajmniej jesteś pewna, że tęskni i cię kocha, w końcu się ogarnie, zobaczysz- potarła dłonią moje ramię i lekko się uśmiechnęła
[A] Mam nadzieję- wyszeptałam i odwzajemniłam uśmiech. Dziś Megi posiedziała trochę dłużej, do momentu, kiedy skończyły się odwiedziny i musiała iść. Byłam już trochę zmęczona, więc położyłam się i zasnęłam….
W taki sposób minęło mi 5 tygodni… codziennie się nudziłam i czekałam tylko na wizytę Megi. Na dworze zrobiło się zimno i zaczął padać śnieg, tak jak właśnie w tej chwili. Niall dzwonił bardzo rzadko… jakieś dwa, trzy razy w tygodniu i to na bardzo krótko. Pytał tylko jak się czuję i czy mała kopie. Czasami udało mi się przeciągnąć rozmowę, o kilka minut, ale w końcu rezygnowałam i pozwalałam mu zakończyć, bo wiedziałam, że się męczy. Zayn, Liam, Louis i Harry dzwonili częściej od niego. To już dziś chłopacy grają ostatni koncert, a jutro wracają do Londynu… Boje się tego, bo nie wiem czy Niall w ogóle przyjedzie do szpitala. Nawet nie wiem, czy będzie chciał ze mną rozmawiać. Była 14:30 kiedy mój telefon zaczął dzwonić. Już myślałam, że to może Niall, ale się myliłam.
[A] Hej, Louis co tam?- spytałam od razu jak odebrałam
[Lo] No Hej, dobrze, ale to raczej ja powinienem spytać, co u ciebie- zaśmiał się
[A] U mnie wszystko po staremu leżę i się nudzę- zaczęłam chichotać jak on
[Lo] No już jutro wracamy, więc o nudzie nie będzie mowy. Zaraz po przylocie do Londynu, wpadamy do ciebie wszyscy i będziemy pełnić dyżury, żeby ci się nie nudziło.- powiedział jakby poważnie
[A] Och dziękuję, a co z Kevinem? -spytałam
[Lo] Aaa, Kevinek ma się dobrze, zżyliśmy się muszę przyznać i dobrze, że mieszkamy w jednym domu, bo musiałbym ci go zabrać- zaczął się znowu śmiać
[A] Aha, no tak, a Louis?- zaczęłam, ale nie wiedziałam jak mam go o to zapytać
[Lo] No słucham księżniczko- zachęcił mnie do dalszej wypowiedzi
[A] Aaa, Niall… czy on…. No przyjedzie z wami do mnie?- spytałam niepewnie. Zapadła krótka cisza. Aż w końcu Louis się odezwał
[Lo] Przyjedzie, właściwie to nie może się doczekać, żeby cię zobaczyć- powiedział spokojnie
[A] Louis możesz powiedzieć prawdę, nie musisz kłamać- spuściłam głowę, czekając co powie
[Lo] Amy nigdy cię nie okłamałem, to że Niall nie dzwoni nie oznacza, że kłamie… mówił nam to wiesz?„Już jutro ją zobaczę”  tak powiedział, dziś przy śniadaniu… cieszy się, że wracamy i na pewno zjawi się w szpitalu.
[A] Skoro tak powiedział, to dlaczego unika rozmowy ze mną?- spytałam
[Lo] O to musisz go sama zapytać…
[A] Ok. dziękuję ci Loui, w takim razie do zobaczenia jutro, tak?- zapytałam
[Lo] Oczywiście to pa- powiedział i się rozłączył. Musze przyznać, że trochę podniósł mnie na duchu. Niespokojnie siedziałam sama przez cały dzień. Pani doktor pozwoliła mi wstawać i chodzić na krótkie spacery, wiec wstałam z łóżka i usiadłam przy oknie
oglądając spadający śnieg. Cała ulica była już pokryta białym puchem. Nie do wiary, jak moje życie zmieniło się przez ostatni rok. Dziś Megi do mnie nie przyjedzie bo mają w Nandos urwanie głowy i po pracy wraca do domu. Kiedy zrobiło się już zupełnie ciemno, wróciłam do łóżka i starałam się usnąć, co w końcu udało mi się zrobić…
Obudził mnie dzwoniący telefon. Kiedy zobaczyłam, że to Niall natychmiast odebrałam
[A] Halo?- spytałam zaspanym głosem
[N] Cześć obudziłem cię?- spytał
[A] Taa, ale to nic fajnie, że dzwonisz- uśmiechnęłam się
[N] Gdybym wiedział, że śpisz nie zadzwoniłbym- powiedział
[A] Jest 11 godzina, więc to dobrze, że mnie obudziłeś… - spojrzałam na zegarek, dziwiąc się, że tak długo dziś spałam
[N] Jesteśmy na lotnisku, więc dzwonię, bo potem nie będę mógł, za 4 godziny będziemy w Londynie i przyjedziemy do ciebie- wyjaśnił
[A] Cieszę się, wreszcie was zobaczę- westchnęłam, miałam zamiar powiedzieć, że nareszcie zobaczę jego, ale bałam się, że zaraz zakończy rozmowę.
[N] Tak, ja też się cieszę, że zobaczę ciebie… wiem, że ty nie koniecznie chcesz mnie widzieć, ale…- przerwałam mu
[A] Niall.. dlaczego tak twierdzisz?- spytałam
[N] Nie odzywałem się…..
[A] Niall porozmawiamy o tym jak wrócisz, to nie jest rozmowa na telefon… ja nie jestem na ciebie zła i cieszę się, że wreszcie cię wracasz. Mam nadzieje, że wszystko sobie wyjaśnimy jak przyjedziesz…
[N] Przyjadę prosto z lotniska, ale teraz muszę kończyć, bo wchodzimy już na pokład samolotu, więc do zobaczenia- powiedział i zakończył rozmowę….
Te 4 godziny ciągnęły się w nieskończoność. Chodziłam po pokoju w tą i z powrotem. Wyszłam na korytarz i zaczęłam spacerować. Zajęło mi to jakieś pół godzinki i postanowiłam, że wystarczy i wracam do łóżka. Zamknęłam za sobą drzwi do sali i usiadłam wygodnie w łóżku. Muszę przyznać, że trochę zmarzły mi stopy, kiedy tak chodziłam. Nagle drzwi się uchyliły, a ja od razu spojrzałam  kto jest moim gościem. W drzwiach stał Niall…
[N] Cześć skarbie..- powiedział, nie ruszając się z miejsca. Nie mogłam się powstrzymać, po prostu zerwałam się z łóżka i podeszłam do niego. Unikał mojego wzroku. Patrzył wszędzie tylko nie na mnie. Położyłam dłoń na jego policzku. Delikatnie go do siebie przyciągnęłam i się do niego przytuliłam. Moje ręce spoczywały ja jego szyi, a głowę oparłam na jego ramieniu. Wystarczyła sekunda, żeby Niall położył swoje dłonie na moich plecach. Opuścił głowę i schował twarz w zagłębieniu mojej szyi. Staliśmy tak dość długo, najwidoczniej żadne z nas nie wiedziało co ma powiedzieć. W końcu spojrzałam mu w oczy
[A] Niall, przepraszam, że byłam taka głupia, że weszłam na to krzesło. Nie chciałam tego. Rozumiem dlaczego mnie unikałeś. Proszę cię, nie rozmawiajmy o tym. Po prostu zapomnijmy, cieszę się, że już tutaj jesteś i że nie musisz na razie nigdzie wyjeżdżać. Kocham cię rozumiesz?- spytałam cicho, a on powiedział tylko
[N] To ja przepraszam cię, skarbie za wszystko. Te tygodnie były strasznie meczące, nie mogłem się skupić… tu nie chodziło o to, że spadłaś z krzesła, po prostu nie mogłem sobie wyobrazić, że dziecku albo tobie mogło się coś stać. Nie wierzyłem, jak
mogłaś być tak lekkomyślna? Powinienem dzwonić… Nie chcę, żeby coś się wam stało…- z powrotem mnie przytulił i delikatnie, podniósł biorąc na ręce.
[N] Tu jest troszkę chłodno, nie powinnaś marznąć.- wyjaśnił, kiedy kładł mnie do łóżka i przykrywał kołdrą.
[A] Zima- powiedziałam uśmiechając się najcieplej jak umiałam. Niall chwycił mnie za rękę i chciał usiąść na krześle, ale go powstrzymałam
[A] Usiądziesz tutaj?- spytałam posuwając się do brzegu łóżka, aby Niall mógł spokojnie zająć miejsce obok mnie
[N] Pewnie- puścił mnie na chwilkę i ściągnął kurtkę, wieszając ja na krześle. Usiadł na łóżku, a ja pozwoliłam sobie się do niego przytulić. Chłopak oparł się o poduszki, a ja okryłam go choć trochę kołdrą. Objął mnie ramieniem i co jakiś czas całował w czubek głowy. Czułam jego spokojny oddech i zapach perfum, za którym tak bardzo tęskniłam. Teraz czuję się naprawdę dobrze, bo mam przy sobie kogoś, bez kogo już nic nie byłoby normalne. Przerwałam przyjemną ciszę
[A] Ała!- Niall się momentalnie zerwał, spoglądając na mnie przerażony
[N] Co się dzieje? Mam iść po lekarza?- spytał, a ja wybuchłam śmiechem
[A] Niee, nie chodzi o to, po prostu mała tak kopie, że to jest nie do zniesienia- chłopak odetchnął z ulgą, a ja dodałam- sam zobacz- chwyciłam jego rękę i położyłam na brzuch, w miejscu gdzie akurat czułam kopanie `
[N] Faktycznie- zaśmiał się siadając na krześle i przysuwając się jak najbliżej to możliwe. Spojrzał na mnie, a potem na brzuch mówiąc do niego
[N] Hej, maleńka dawno nie rozmawialiśmy, co? Przepraszam, że mama się przeze mnie denerwowała, ale już nie będzie obiecuję- przez cały czas głaskał mój brzuch, co jakiś czas spoglądając na mnie, mówił dalej- jak się czujesz? Mam nadzieję, że dobrze, wróciłem do was i będę cały czas. A już niedługo się zobaczymy. Przestaniesz teraz troszkę kopać mamusię? Robisz to za mocno, córciu. Kocham cię- skończył i pocałował brzuch. Przejechałam po jego włosach, a on spojrzał mi w oczy. Pochyliłam się do niego, a on zrobił to samo. Już chwilkę po tym, nasze usta się złączyły. Niall, zaczął delikatnie mnie całować, a jego dłoń spoczęła na moim policzku. Pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny, jednak tą piękną chwilę przerwał dzwoniący telefon chłopaka
[N] Nie odbieram- zdecydował właściwie, nie odrywając ust od moich
[A] Sprawdź chociaż kto to – powiedziałam lekko się odsuwając. Chłopak wyjął telefon z kieszeni w dżinsach i spojrzał na wyświetlacz.
[N] To Liam, mam odebrać?- spytał
[A] Tak, może to coś ważnego- powiedziałam cicho, a chłopak kiwnął głową i przyłożył telefon do ucha. Słyszałam tylko słowa Nialla… „U Amandy…. Aha… Nie no spoko, przyjedziecie jutro… ok. na razie” zakończył rozmowę i zwrócił się do mnie
[N] Nie przyjadą dzisiaj, śnieg zaczął tak sypać, że nic nie widać na drodze, więc będą jutro, kazali cię przeprosić i ucałować od całej czwórki.-
[A] Aha no to na co czekasz? Musisz mnie ucałować, aż cztery razy- uśmiechnęłam się zadziornie i czekałam, aż chłopak się zbliży.
[N] Nie ma sprawy..- powiedział i ponownie złączył nasze usta, w kolejnym namiętnym pocałunku. 


no nic :) i jest część udało mi się ją napisać i wiem że nie jest najlepsza ale...
cóż kolejną postaram się dodać jutro ale nie wiem jak to się ułoży....
komentujcie!!! napiszcie czy wam się podoba czy nie? ok? bo ja tego nie wiem i ciężko mi jest samej ocenić czy wam się podoba więc KOMENTUJCIE !!!!
ps.  Już grudzień a za 23 dni Louis ma urodzinki!!! A ja mam dzisiaj ;) to dlatego nie wiedziałam czy dodam część
Mrs.Horan