sobota, 26 października 2013

Przypadkowe spotkanie cz.60



Wieczorem do nas mieli przyjść jej rodzice, na szczęście mieliśmy jeszcze trochę czasu, więc zdziwiłem się jak dostałem smsa od taty Amandy " Panie Horan możemy się spotkać dziś przed naszym przyjściem do was, w barze w centrum miasta? Will Nilson" jak najszybciej odpisałem na wiadomość i wyszedłem z mieszkania mówiąc Amy, że za chwilkę wracam. Kiedy dojechałem na miejsce, jej ojciec już siedział przy barze. Podszedłem do niego...
                                                              ****
[N] Witam panie Nilson? Dlaczego chciał się pan ze mną spotkać, przecież jesteśmy umówieni na wieczór. –byłem po prostu i ciekawy o czym chce ze mną rozmawiać
[T] Bo nie chcę, żeby tą rozmowę słyszała moja córka. –powiedział stanowczo i spojrzał i prosto w twarz. Byłem zdziwiony, nie wiem o co mu chodzi
[T] Niall tak?- spytał
[N] Tak, oczywiście- odpowiedziałem szybko
[T]  Więc Niall, chciałem się z Toba spotkać, żeby porozmawiać o waszym związku.- pokiwałem głową i słuchałem dalej.- Zerwiesz zaręczyny z moją córką. –powiedział to tak jakby to był rozkaz. Aż mnie zatkało
[N] Słucham??- nie wierzyłem w to, co usłyszałem
[T] Zerwiesz z nią te śmieszne zaręczyny, mnie nie oszukasz chłopcze, wiem że chcesz ją wykorzystać, a potem po prostu ją zostawisz, jesteś gwiazdą i nie jesteś w stanie kochać, natomiast ona się zaangażowała w ten związek i kiedy ją już zostawisz będzie cierpiała, a tego nie chcę.- wytłumaczył mi co mnie nieźle wkurzyło. Co on może wiedzieć, do jasnej cholery??!! Skończyła się miła rozmowa
[N] Pan chyba żartuje?? Wie pan co, tak się składa, że ja ją kocham, a ona kocha mnie. Nigdy jej nie zostawię, chyba że sama będzie chciała odejść. Nie zerwę z nią zaręczyn, bo pan sobie tego życzy. Mówi pan, że nie chce, żeby ona cierpiała, ale gdybym pana posłuchał to wtedy by się tak stało. Nie potrzebuje pana zgody rozumie pan??? Powtarzam po raz ostatni, Kocham ją i nie odejdę od niej!!- wstałem z barowego stołka i skierowałem się w stronę wyjścia przepychając się przez mały tłum. Kiedy wsiadłem do samochodu próbowałem się uspokoić, ale to nie było takie łatwe. Ze złością uderzyłem ręką w kierownicę i ponownie wyszedłem z auta opierając się rękoma o maskę samochodu. Byłem tak wkurzony, że potrzebowałem chwili na uspokojenie. Jednego byłem pewny, Amanda musi o tym wiedzieć, bo jeśli jej ojciec ją namówi do tego do czego próbował przed chwilką przekonać mnie, będzie sporo problemów…
--------------------------Pespektywa Amandy------------------------------------------
Kiedy właśnie skończyłam oglądać film, do mieszkania wpadł trochę wkurzony Niall.
[A] Hej skarbie, już jesteś? A co się stało?- spytałam podchodząc do niego. Zawiesiłam mu ręce na szyi i pocałowałam go w usta. Czekałam na jego odpowiedz. Zdjął ze swojej szyi moje ręce i odpowiedział
[N] Amy musimy porozmawiać- był poważny i widziałam, że to dość ważna sprawa
[A] Jasne, co jest? –byłam zaniepokojona
[N] Ta wiadomość, którą dostałem, zanim wyszedłem z mieszkania, była od twojego ojca, chciał ze mną porozmawiać- zaczął mówić
[A] Tak? O czym, przecież przychodzą do nas?- to było trochę dziwne
[N] Chciał spotkać się w barze wiec pojechałem, a on stwierdził dość stanowczo, że to koniec naszego związku, że mam zerwać zaręczyny, bo cię zranię.- nie mogłam uwierzyć, że ojciec przesadził do tego stopnia, wierzyłam Niallowi
[A] Co, jak to? Ale… Niall…ty… co mu odpowiedziałeś?- w moich oczach zebrały się fale łez, czekając tylko na to, aby wypłynąć. Niall to zauważył podszedł do mnie i mnie przytulił. Nie byłam w stanie powstrzymać łez, które wylewały się z moich oczu. Niall wyszeptał mi do ucha
[N] Powiedziałem mu, że nigdy cię nie zostawię, że cię kocham i że nie ma mowy o zerwaniu zaręczyn…- zamknęłam oczy w przypływie ulgi, i jeszcze bardziej wtuliłam się w tors Nialla. Słyszałam jego oddech i bicie serca, chłopak dodał- Nigdy cię nie zostawię… obiecuję… - spojrzałam mu w oczy, a on kciukiem otarł z moich policzków ostatnie pojedyncze łzy.
[A] Wystraszyłam się, że cie przekonał- powiedziałam cicho.
[N] Nigdy- wyszeptał i złożył na moich ustach delikatny pocałunek…..
Zaczęliśmy robić kolacje na wieczór. Kiedy kurczak był już w piekarniku Niall poszedł pod prysznic, a ja zaczęłam nakrywać do stołu. Miałam zamiar porozmawiać z
rodzicami, choć chłopak nie miał o tym zielonego pojęcia. Kiedy blondynek wrócił tym razem, ja poszłam do łazienki wzięłam szybką kąpiel i ubrałam sukienkę (taką). Do ich przyjazdu zostało nam jeszcze pół godzinki.
[A] Niall wyjmiesz kurczaka? Ja zajmę się jeszcze sałatką.- powiedziałam do chłopaka
[N] Już się robi- uśmiechnął się i wyjął pieczeń z piekarnika. Nagle usłyszeliśmy dzwonek . Spojrzeliśmy sobie w oczy i razem ruszyliśmy do drzwi. Niall pociągnął za klamkę i już po chwili zobaczyłam swoich rodziców. Mama była szczęśliwa weszła do środka i uściskała mnie, a potem Nialla. Do taty za bardzo mi się nie spieszyło, ale powiem mu co o nim myślę jeszcze dzisiaj.
[N] Wezmę, pani płaszcz- uśmiechnął się mój narzeczony i pomógł mojej mamie zdjąć okrycie
[M] Dziękuje ci bardzo- uśmiechnęła się i dodała- Ale proszę cie, Niall nie mówi mi Pani dobrze, będę szczęśliwa jak będziesz mi mówił „mamo” dobrze? –spytała spoglądając na niego
[N] Jeśli pani, yyy to znaczy, jeśli ty tego chcesz, to dobrze- odpowiedział Niall i wszyscy poszliśmy do stołu. Horanek otworzył wino i nalał do wszystkich kieliszków, po czym usiadł po mojej prawej stronie.
[M] Więc jak wam minęła reszta dnia?- spytała mama kiedy zajadaliśmy się posiłkiem. Chłopak chciał odpowiedzieć, ale powstrzymałam go kładąc rękę na jego ramie. Nie wiedział co chcę zrobić.
[A] Właśnie, tato możesz mi coś powiedzieć?- spytałam lekko unosząc głos i spoglądając na niego. Niall spojrzał na mnie, jego mina mówiła coś w stylu „nie rób tego, przestań” zignorowałam to i kontynuowałam
[A] Jak twoim zdaniem, wygląda szczęście?- spytałam spokojniej
[T] Ale, o co ci chodzi?- spytał choć dobrze wiedział, że Niall mi wszystko powiedział
[A] No wiesz, no jak twoim zdaniem wygląda szczęście? Nie wiesz??? Cóż, jak spotkałeś się z Niallem byłeś pewny, że chcesz mojego szczęścia, więc słucham!!- krzyknęłam. Mama nie wiedziała o co chodzi i do czego zmierzam. Blondyn lekko spuścił głowę podpierając czoło ręką.
[T] Przestań!- mój ojciec również podniósł głos
[A] Jak mogłeś!- postanowiłam wszystko wyjaśnić matce- Wiesz mamo, kilka godzin temu, Tata spotkał się z Niallem i chciał go namówić na to, żeby ze mną zerwał!!! Twierdząc, że tak będzie lepiej i że będę szczęśliwa bez niego, jak sądzę!!- skończyłam mówić i chwyciłam chłopaka za rękę, po czym dodałam tym razem patrząc ojcu prosto w oczy- Ale wiesz co tato??? Tak się składa, że Niall jest moim szczęściem, że gdyby cie posłuchał to moje życie straciłoby sens, chcesz tego?!! Dzięki niemu wszystko się zmieniło tato!! Więc proszę cię, daj sobie spokój i zrozum, że nas nie rozdzielisz. –powiedziałam już spokojnie spoglądając na mamę i tatę. Ojciec w pewnym momencie się odezwał
[T] Jak chcesz, ale pamiętaj, że wspomnisz moje słowa, on cię skrzywdzi i będziesz wtedy cierpiała
[M] Przestań!!- tym razem odezwała się mama- Jak możesz? Nie widzisz, że są razem szczęśliwi? Chyba będzie lepiej jak już pójdziemy- powiedziała do nas i wstała, a zaraz za nią tata.
------------------------------------Perspektywa Nialla---------------------------------------
Amy nie powiedziała mi, że chce porozmawiać o tym wszystkim z rodzicami. Kiedy jej ojciec już wychodził ja pomagałem nałożyć płaszcz mamie.
[M] Niall tak bardzo, cię przepraszam za niego. Jesteś dobrym chłopakiem, cieszę się, że się że weźmiecie ślub, ja jestem szczęśliwa. Nie mogę się doczekać tego dnia i mam nadzieje, że poznam twoich przyjaciół z zespołu, macie piękne głosy- powiedziała
[N] Dziękuję przekaże im, i naprawdę nie masz mnie za co przepraszać, to nie twoja wina, o niczym nie wiedziałaś, więc nie przepraszaj- powiedziałem i już razem z Amy pożegnaliśmy się z nią. Dziewczyny umówiły się na jutro na pogaduszki przed ich wylotem do Irlandii i zostaliśmy sami….


To już czas powoli zmierzać do zakończenia opowiadania....
trasa, ślub....
Tak to dobry moment...
część nie jest za dobra, bo nudna :/  jak kilka poprzednich zresztą :( 
prawda jest taka że opowiadanie już nie jest interesujące
czytajcie i komentujcie!!!!
Mrs.Horan 

piątek, 25 października 2013

Przypadkowe spotkanie cz.59



Leżeliśmy tak i gadaliśmy przez jakieś dwie godziny. Niall opowiedział mi o swojej rodzinie, a ja uważnie go słuchałam. Później wzięłam ciepły prysznic, a zaraz po mnie do łazienki poszedł blondynek. Kiedy wrócił, przytuliłam się do niego i niemal od razu zasnęłam…
                                                                        ****
Kiedy rano się obudziłam Niall już nie spał. Leżał obok i o czymś rozmyślał.
[A] Cześć kochanie- wyszeptałam, a on na mnie spojrzał
[N] Hej kotku, jak się spało?- pyta
[A] Dobrze, dziękuję, a tobie?- przysunęłam się do niego i uniosłam się na łokciach leżąc na brzuchu
[N] Nie śpię od 2 godzin- uśmiecha się i spogląda na mnie
[A] Dlaczego?
[N] Jestem zdenerwowany, tym spotkaniem z twoimi rodzicami, cały czas o tym myślę- uśmiechnęłam się i przytuliłam się do niego.
[A] Będę obok i obiecuję, że będzie dobrze, zobaczysz, że cię polubią, mówiłam ci już- zapewniam go
[N] No, ale i tak się denerwuję
[A] A która godzina?
[N] 11:15 chyba musimy już wstawać, żeby się uszykować- wzdycha Niall
[A] No dobra- uwolniłam się z jego uścisku i wstałam podchodząc do szafy. Niall dalej leżał i mi się przyglądał. Wybrałam jakieś ubrania (takie) i poszłam do łazienki. Wzięłam krótki prysznic i ubrałam wybrane rzeczy. Kiedy wyszłam z pomieszczenia Nialla już nie było w łóżku, poszłam więc do kuchni. Stał przy blacie w samych bokserkach i popijał soczek.
[A] Jak się trzymasz?- spytałam podchodząc do niego i również nalałam sobie soku.
[N] Coraz większe nerwy. Chyba jeszcze gorsze niż przed pierwszym występem.- przyznaje Niall i wypija swój sok do końca. Pocałował mnie w policzek i poszedł do sypialni. Postanowiłam zrobić nam jakieś późne śniadanie. Kiedy zrobiłam tosty do kuchni wrócił Niall. Był już ubrany, a końcówki jego włosów wciąż były mokre, co
wskazywało na to, że brał prysznic. Po zjedzonym śniadaniu, postanowiliśmy, że lepiej pojedziemy już na lotnisko. Niall wziął kluczyki i razem ruszyliśmy do samochodu. Większość drogi przemilczeliśmy. Wiedziałam, że chłopak się denerwuje więc postanowiłam dać mu chwilkę ciszy, żeby mógł się choć trochę rozluźnić. Kiedy przyjechaliśmy na lotnisko, mieliśmy jeszcze chwilkę czasu przed przylotem samolotu. Skierowaliśmy się na odpowiednie miejsce i tam czekaliśmy. Wzięłam Nialla za rękę, a on ją trochę ścisnął.
[A] Kocham cię… -powiedziałam cicho tak, żeby tylko on to usłyszał.
[N] Ja ciebie też kochanie- odpowiedział i spojrzał na płytę lotniska. Ich samolot właśnie wylądował…
--------------------------------Perspektywa Nialla-----------------------------------------------------
Po jakimś czasie niedaleko nas zobaczyłem pewną parę. Amanda powiedziała, że to oni, więc powoli zaczęliśmy iść w ich kierunki. Zdążyłem się im dobrze przyjrzeć. Jej mama miała ciemne blond włosy, była wysoka i szczupła. Kiedy podeszli bliżej zauważyłem te same rysy twarzy i kolor oczu co u Amandy. Były do siebie bardzo podobne, natomiast jej ojciec był raczej dobrze zbudowany i trochę starszy od jej mamy. Był wyższy i miał ciemne brązowe włosy. Amanda na chwilkę puściła moją rękę, a ja poczułem się dość dziwnie. Była szczęśliwa, również jak i jej mama
[M] Córciu nareszcie… jak ty się zmieniłaś- westchnęła kobieta
[A] Oj mamo wyglądam tak samo- zaprzeczyła Amy
[M] Nie, nie teraz promieniejesz ze szczęścia, to widać- powiedziała jej rodzicielka i spojrzała na mnie.
Amanda przytuliła się ze swoim ojcem i zaczęła mówić do mnie

[A] Niall poznaj moich rodziców, to jest moja mama Elena Nilson, a to mój tata Will  powiedziała wskazując po kolei na osoby, które mi przedstawiała
[N] Bardzo mi miło państwa poznać- powiedziałem i podałem każdemu z nim dłoń. Amanda kontynuowała
[A] Mamo, tato, a to jest właśnie Niall Horan, mój narzeczony- powiedziała z zadowoleniem i przytuliła się do mnie
[M] Nawet nie wiecie jak się cieszymy z ojcem, że jesteście razem – powiedziała jej mama i serdecznie się uśmiechnęła. Natomiast jej ojciec milczał i tylko czasami coś burknął.
[A] No to co, chodźmy stąd pojedziemy do mieszkania Nialla i porozmawiamy- powiedziała Amanda
[M] Oj nie nie ma mowy, jedziemy na wspólny obiad, musicie mi wszystko opowiedzieć- powiedziała Pani Elena
[A] Ale mamo…- Amanda próbowała zaprzeczyć
[M] Nie ma mowy- zaprzeczyła jej mama i razem ruszyliśmy w stronę mojego auta. Kiedy ja wkładałem ich walizki do bagażnika podeszła do mnie Amanda.
[A] I co? Chyba nie jest tak źle, co?- spytała z uśmiechem
[N] Nie, nie jest twoja mama jest super, ale twój tata mnie nie lubi, widzą to- powiedziałem to co myślę
[A] On już taki jest, nie przejmuj się nim- pocieszyła mnie i poszliśmy do samochodu. Wybraliśmy restaurację, w której nie ma zbytnio tłumów. Przez cały czas rozmawialiśmy o mnie i o Amandzie. Co jakiś czas jej mama pytała mnie, o moje pochodzenie, zespół i rodzinę. Amy dokładnie opowiedziała mamie jak się poznaliśmy i w jaki sposób się jej oświadczyłem.
[A]… No i wtedy Niall poprosił mnie o rękę- skończyła opowiadać Amy
[M] Mój boże jakie to jest romantyczne, naprawdę Niall brawa dla ciebie za pomysł. Nie każdy by na to wpadł. –przyznała pani Nilson. Obiad w końcu dobiegł końca, rodzice Amy pojechali do hotelu, a my do mojego mieszkania.
[A] Byłeś świetny- przyznała Amanda
[N] Nieee, ale trochę było ciężko –na moje słowa dziewczyna zaczęła się śmiać. Wyszliśmy z samochodu i weszliśmy do mieszkania, gdzie od progu przywitał nas Kevin.
Włączyliśmy sobie jakiś film i rozłożyliśmy się na kanapie. Wieczorem do nas mieli przyjść jej rodzice, na szczęście mieliśmy jeszcze trochę czasu, więc zdziwiłem się jak dostałem smsa od taty Amandy " Panie Horan możemy się spotkać dziś przed naszym przyjściem do was, w barze w centrum miasta? Will Nilson" jak najszybciej odpisałem na wiadomość i wyszedłem z mieszkania mówiąc Amy, że za chwilkę wracam. Kiedy dojechałem na miejsce, jej ojciec już siedział przy barze. Podszedłem do niego...


Hej przepraszam was że tak długo czekaliście na kolejną część, ale nie miałam czasu jej wcześniej wstawić ostatnie dni były dosyć ciężkie... mam nadzieję że zrozumiecie :/
Cóż mogę powiedzieć, że Niall dobrze się domyślał że ojciec Amandy go nie lubi...
Kolejna część pojawi się jutro bo siedzę sama w domu więc napiszę :) 
miłego czytania i komentowania mam nadzieję też :) 
Mrs.Horan

wtorek, 22 października 2013

Przypadkowe spotkanie cz.58



Tą część dedykuję moim wszystkim kochanym czytelnikom Kocham Was!!! <3 
Podchodzę do niego i przytulam się do jego boku. Nie robi nic… stoi i czeka na moją odpowiedz. Chcę być z nim cały czas, ale decyzja jest trudna. Staliśmy tak z 5 minut dopóki nie podjęłam decyzji i nie powiedziałam….
                                                                ****
[A] Pojadę- szepnęłam. Niall spuścił głowę i powiedział cicho
[N] Nie chcesz tego, a ja nie chcę cię do niczego zmuszać, po prostu będzie mi ciężko i myślałem, że będziesz chciała…- tym razem stanęłam tuż przed nim i wzięłam jego twarz w dłonie sprawiając, że spojrzał mi w oczy.
[A] Niall pojadę bo chcę, rozumiesz? Chcę być blisko ciebie, po prostu mnie zaskoczyłeś- wytłumaczyłam mu, a na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech
[N] Więc jedziesz… nie masz pojęcia jak się cieszę- kiedy tylko to powiedział, wziął mnie na ręce i zaczął się kręcić w kółko.
[A] Postaw mnie wariacie!!!- mówiłam chcąc powstrzymać śmiech. Niall zatrzymał się, ale nie odstawił mnie na podłogę.
[N] Wariacie?! Osz ty!!- mówił ze śmiechem
[A] Tak, jesteś moim kochanym, blond wariatem- mówię z uśmiechem, a chłopak wreszcie mnie odstawia i wciąż trzymając w uścisku, całuje prosto w usta. Pocałunek trwał dość długo i przerwał go mój telefon. Kiedy udało mi się uwolnić od uścisku, z którego nie miałam najmniejszej ochoty się uwalniać, spojrzałam na wyświetlacz telefonu, na którym pojawił się napis „mama”. Szybko odebrałam, bo już bardzo dawno nie rozmawiałyśmy i nie ma pojęcia, jaka jestem teraz szczęśliwa.
* rozmowa telefoniczna
[A] Halo mamo? Cześć!- witam się od razu
[M] Cześć córciu, dzwonię do ciebie z dobrą nowinką i chcę w końcu z tobą trochę porozmawiać, bo nie miałyśmy ze sobą kontaktu przez ostatnie 2 miesiące. Obiecałaś, że będziesz dzwonić jak wyjedziesz, a ty co? –pyta mama
[A] Tak wiem, przepraszam, ale tyle się u mnie dzieje, że nie wiem jak mam ci o tym wszystkim opowiedzieć. – odpowiadając usiadłam na łóżku, a tuż obok położył się Niall przysłuchując się rozmowie.
[M] No to słucham- zachęca mnie mama
[A] No więc kilka miesięcy temu spotkałam swoich idoli…- słysząc te słowa Niall
uniósł się na łokciach, uważnie mi się przyglądając
[M] Co?!!! Tych One Direction? Tak? I jak wrażenia, zawsze chciałaś ich spotkać... –nie dałam jej skończyć
[A] Mamo, ja jestem z jednym z nich… z Niallem- mama przez chwilkę się nie odzywała widocznie potrzebowała chwilki, żeby to do niej dotarło
[M] Z tym blondynem tak?- pyta w szoku
[A] Tak, mamo dokładnie z nim.
[M] Ale jak to?- mówi w końcu
[A] Zaczęliśmy się spotykać… mamo... Niall mi się oświadczył, a ja przyjęłam jego oświadczyny- mówię z uśmiechem spoglądając na blondyna obok, który też wydaje się być zadowolony
[M] O matko!!! Amanda wychodzisz za mąż!!! Córciu jak ja się cieszę..- przerywa bo jej głos staje się zachrypły, najwidoczniej się wzruszyła
[A] Mamo nie płacz… - śmieję się
[M] Już już nie płaczę, córciu chciałabym go poznać, a to dobrze się składa, bo ta dobra nowina jest taka, że jutro razem z ojcem przyjeżdżamy na dwa dni do Londynu, więc wszystko mi dokładnie opowiecie razem, dobrze?- byłam zaskoczona, ale cieszyłam się strasznie, że ich zobaczę
[A] Przyjeżdżacie? Świetnie, poznacie się, bo wiesz…- trochę się zawstydzam- Mamo ja i Niall wybraliśmy już datę ślubu i pobieramy się 7 sierpnia, a za 4 dni wyjeżdżam razem z nim i chłopakami w trasę- czekam na jej reakcję
[M] Aha, no to świetnie się składa, przyjedziecie po nas jutro na lotnisko?- pyta
[A] Pewnie, o której?- pytam nadal patrząc na Nialla
[M] O 13:45, pasuje wam?
[A] Oczywiście mamo, w takim razie do jutra papa- pożegnałyśmy się i zakończyłyśmy rozmowę.
[N] Twoi rodzice przyjeżdżają do Londynu?- Niall od razu zadaje mi to pytanie.
[A] Tak, cieszę się, chcą cię poznać, pojedziesz ze mną po nich na lotnisko?
[N] Jasne że tak, trochę zaczynam się denerwować- chłopak mi to wyznaje i kładzie się z powrotem na łóżko. Ja robię to co on i kładę głowę na jego klatce piersiowej
[A] Nie martw się, moja mama cię polubi, naprawdę- pocieszam go i po chwili dodaję- Wiesz… jak jeszcze mieszkałam z nimi w Irlandii, często razem z mamą słuchałam waszych piosenek. Nie ukrywam, że też was troszkę lubi. – mówię mu to, a Niall się uśmiecha i stwierdza 
[N] No to, mam już z górki- na te słowa razem wybuchliśmy śmiechem.
[N] Niestety, moi rodzice nie wiedzą jeszcze o naszym ślubie, ale jak się dowiedzą to i tak pewnie przyjadą dopiero kilka dni przed nim.
[A] Chciałabym ich poznać- przyznałam spoglądając na nasze złączone dłonie
[N] Opowiadałem im o tobie, wiesz? Cieszą się, że cię mam… że nie jestem już sam.- wyznał głaszcząc moje włosy i co jakiś czas zawijał pojedyncze pasma wokół swojego palca.
[A] Myślisz, że mnie polubią?- w końcu odważyłam się zapytać mu to pytanie
[N] Jasne, że cię polubią, nie mogą się doczekać, aż cię poznają, a zwłaszcza mama –zaśmiał się Niall. Leżeliśmy tak i gadaliśmy przez jakieś dwie godziny. Niall opowiedział mi o swojej rodzinie, a ja uważnie go słuchałam. Później wzięłam ciepły prysznic, a zaraz po mnie do łazienki poszedł blondynek. Kiedy wrócił, przytuliłam się do niego i niemal od razu zasnęłam…

jak wam się podoba ta część????
kolejna pojawi się jutro albo w czwartek wieczorem :/ (jeśli się nie uda to w piątek na pewno) 
miłego czytania i komentowania oczywiście też :) 
Mrs.Horan