sobota, 2 listopada 2013

Przypadkowe spotkanie cz.66



Wyznaczyliśmy dokładny termin następnej wizyty, a lekarka podała nam zdjęcia zrobione podczas USG i się z nami pożegnała. Wyszliśmy ze szpitala i wróciliśmy do domu…
                                                                        ******
Weszliśmy do mieszkania, Niall rzucił kluczyki na szafkę i powiedział
[N] No, to chyba zaczynamy pakowanie, co nie?
[A] Aaa, tak ale wiesz co, ja nie mam za dużo ciuchów u ciebie, więc ja pojadę spakować się do siebie- odpowiedziałam
[H] No faktycznie, ale to poczekaj ja się spakuje i pojedziemy razem do ciebie, pomogę ci- powiedział Niall i wyjął 6 wielkich walizek.
[A] Nie no, nie ma sensu ja pojadę, będzie szybciej- wzięłam swoją torbę z rzeczami i zaczęłam zbierać wszystkie swoje rzeczy z łazienki i sypialni. Zatrzymał mnie Niall
[N] Ej no zaczekaj, zdążymy pojechać do ciebie i wrócić tutaj, ty nie możesz dźwigać
[A] No ale… przecież to tylko ciążą –wzruszyłam ramionami
[N] Zaczekasz?- spytał robiąc przy tym dziecinną minkę
[A] Dobra, już dobra, tylko mogę ci chociaż pomoc?- spytałam lekko się uśmiechając
[N] Dobra więc, ja będę ci podawał ciuchy, a ty je pakujesz ok.?- wskazał na walizki i razem zaczęliśmy pakowanie. Po jakiejś 1,5 godzinie skończyliśmy i pojechaliśmy do mnie. Mi zajęło to nieco więcej czasu. Nie wiedziałam co zabrać, a co zostawić, w dodatku nie miałam za dużo ubrań, które nadają się na ich koncerty. W końcu udało nam się mnie spakować. Zabraliśmy 7 walizek i pojechaliśmy do Horanka.
[A] Niall, a co z Kevinem?- spytałam kiedy dawałam psu jeść.
[N] Jak to co, jedzie z nami- wzruszył ramionami
[A] Co? Jak to?- spytałam zaskoczona
[N] No tak, ekipa się nim zajmie, a jak będziemy jeździć busem, to będzie z nami- wyjaśnił mi. Rzuciłam mu się w ramiona, byłam szczęśliwa, że Kevin nie będzie musiał zostawać w Londynie, bo wiem, że by za nami tęsknił.
[A] A chłopacy nie będą mieli nic przeciwko temu?- spytałam jak tylko się od niego oderwałam
[N] Żartujesz? Uwielbiają tego psa, cieszą się, a Louis już zapowiedział, że pies śpi z nim, więc..- zrobił śmieszną minę i oboje zaczęliśmy się śmiać. Była 18:02,  kiedy rozległo się pukanie do drzwi. Nie spodziewaliśmy się gości. Otworzyłam drzwi, a za nimi stali wszyscy chłopacy i Megi
[Lo] No hej gołąbeczki jak tam, spakowani? Gdzie mój Kevinek?- spytał od razu pakując się do mieszkania, a zaraz za nim cała reszta
[A] Haha tak spakowania, a Kevin siedzi w salonie- powiedziałam ze śmiechem i przywitałam się z każdym po kolej. Zaraz dołączył do nas Niall i wszyscy wygodnie rozsiedli się w salonie.
[A] Napijecie się czegoś?- spytałam
[H] Wiesz z chęcią, ale nie możemy mieć jutro kaca-zaśmiał się Harry, a wszyscy włącznie ze mną wybuchli śmiechem
[A] Nie o to pytam, głupku- rzuciłam. Kiedy każdy powiedział mi co chce do picia poszłam razem z Megi do kuchni, bo ona uparła się, że mi pomoże. Wróciliśmy po chwili z sokami i drobnymi przekąskami. Usiadłam obok Nialla i znacznie na niego spojrzałam, on od razu wiedział o co mi chodzi i zaczął mówić
[N] No ludzie muszę wam coś powiedzieć, właściwie to musimy- wskazał na mnie i kontynuował – no więc, byliśmy dzisiaj z Amy u lekarza, na kontroli i musieliśmy się upewnić czy Amy miała rację…- przerwał na chwilkę
[M] No i…- spytała zniecierpliwiona Megi
[N] Oj no i będę ojcem!!!- wykrzyczał Niall, a cała reszta zaczęła kompletnie świrować. Zaczęli nam gratulować, a Louis i Liam od razu zaczęli składać propozycje, że to oni będą chrzestnymi.
[Lo] No gratuluję stary, ale wiesz- puścił do Nialla oczko- ja jestem chrzestnym, no nie?- zapewnił go Louis
[L] No chyba żartujesz, ty? Gratuluje Niall, ale wiesz ja jestem odpowiedzialniejszy od Louisa, więc…- zaśmiał się Liam i razem z Tomlinsonem zaczęli się ganiać po pokoju i przepychać w żartach, a
KOCHAM TO ZDJĘCIE <3

my mieliśmy z tego niezły ubaw.
[M] Gratuluję kochana- powiedziała Megi i przytuliła mnie- tak się cieszę, nie myślałam, że będziesz pierwsza i nie z nim. – zaśmiała się, a Zayn się z nią zgodził i dodał
[Z] Serio, stary nie myślałem, że chajtniesz się pierwszy- szturchnął Nialla i zaczęli się śmiać. Przez resztę wieczoru dużo gadaliśmy i śmialiśmy się z Louisa i Liama, którzy wciąż się sprzeczali. Chłopacy dużo mówili o trasie, a ja chciałam jak najwięcej nagadać się z Megi, bo niestety ona z nami na razie nie jedzie. O 23 wszyscy poszli do domu, a ja z Niallem od razu położyliśmy się do łóżka, jutro z samego rana, o godzinie 6 musimy ruszamy na lotnisko, bo lot mamy na 7:00. Nasz pierwszy przystanek to Australia…


część dość krótka ale cóż... 
nie wiem co mam zrobić żeby przekonać was do komentowania... staram się a wy nie komentujecie.... dziękuję tym którzy komentują i zostawiają po sobie jakiś ślad pod każdą częścią <3
nawet nie wiem ile osób czyta opowiadanie.... to przykre...
kolejna część chyba jutro... za chwilkę pojawi się do was pytanie ale w osobnym poście.. tutaj jest pytanie -----> tu
Mrs.Horan 

piątek, 1 listopada 2013

Przypadkowe spotkanie cz.65



----------------------------Perspektywa Amandy----------------------
Resztę dnia spędziliśmy w domu, a wieczorem poszliśmy na długi spacer z Kevinem. Po powrocie padłam ze zmęczenia. Jutro czeka mnie wizyta u lekarza i pakowanie, bo już po jutrze ruszam z chłopakami w trasę…
                                                                            *****
Wstałam dość wcześnie rano, bo znowu miałam mdłości. Tym razem nie musiałam niczego ukrywać przed Niallem. Jak wstawałam niechcący go obudziłam
[N] Co jest?- spytał zaspany, lekko otwierając, oczy
[A] Nic, śpij dalej- powiedziałam szybko i pobiegłam do łazienki. Po chwili usłyszałam kroki. Niall wszedł do łazienki i przykucnął obok mnie, poprawiając moje włosy, tak aby mi nie przeszkadzały. Było mi głupio, robić to przy nim, ale nie mogłam tego powstrzymać. Udało mi się tylko powiedzieć
[A] Wyjdź, Niall
[N] Dlaczego?- spytał
[A] Nie chcę, żebyś mnie taką widział, to krępujące- wyjaśniłam
[N] Skarbie, bierzemy ślub, będziemy sobie przysięgać „w zdrowiu i chorobie” ja mogę przestrzegać tej przysięgi już teraz, a zresztą jesteś w ciąży, to normalne- skończył mówić i najwyraźniej nie zamierzał wyjść. Mdłości w końcu minęły i wstałam z podłogi, a zaraz za mną blondynek, który cały czas siedział obok podtrzymując jedną ręką moje włosy, a drugą delikatnie głaskał mnie po plecach. Podeszłam do umywalki i dokładnie wypłukałam usta, umyłam zęby i umyłam twarz.
[N] Dasz buziaka?- spytał Niall, stając pomiędzy mną, a umywalką i opierając się o nią. Jego minka przypominała twarzyczkę małego dziecka, które o coś prosi. Położył dłonie na moich biodrach i przyciągnął mnie do siebie. Spojrzałam mu w oczy i złożyłam na jego malinowych ustach długi i głęboki pocałunek.
[A] Obudziłam cię, przepraszam- wyszeptałam
[N] Nic się nie stało, wcale nie jest tak wcześnie- spojrzał na zegarek i dodał- jest 9 więc i tak zaraz byśmy wstawali, bo na 11 masz wizytę u lekarza.
[A] Tak- przytaknęłam i spuściłam wzrok na nasze złączone już dłonie.
[N] Co jest?- spytał widząc moją nagłą zmianę nastroju. Nie odpowiedziałam mu i dalej przyglądałam się naszym dłoniom.
[N] Hej- powiedział i uniósł swoją prawą dłoń razem z moją, po czym uniósł mój podbródek tak, abym na niego spojrzała
[N] Dlaczego nagle posmutniałaś- przeze mnie, on też już był smutny
[A] Głupio mi, przeze mnie musimy teraz jechać do lekarza, bo chciałam ciągle pracować i pracować…
[N] Hej, hej, hej –przerwał mi i zaczął mnie pocieszać- nie gadajmy o tym, to już za nami, a do lekarza musimy jechać bo jesteś w ciąży, a lekarz musi to potwierdzić i takie tam.- przytuliłam się do jego nagiego torsu, musiałam to zrobić, potrzebowałam jego bliskości. Chłopak jeszcze bardziej mnie do siebie przycisnął, a już po chwili nie czułam pod stopami podłoża. Niall wziął mnie na ręce, a ja oplotłam jego biodra nogami. Zaniósł mnie do kuchni i posadził na blacie. Stojąc między moimi nogami, spytał
[N] Więc co chcecie na śniadanie?- spytał, lekko się uśmiechając
[A] Chyba mamy ochotę na… jajecznicę- powiedziałam z coraz szerszym uśmiechem.
[N] Już się robi- powiedział i odsunął się podchodząc do lodówki i wyjmując z niej jajka. Kiedy już zrobił danie, rozłożył dwa talerze obok siebie i nałożył na nie gotowe śniadanie. Chciałam zejść i usiąść na krześle, ale Niall to zauważył i powiedział
[N] Nie, siedź tam jeszcze chwilkę- wskazał na blat a ja posłusznie z powrotem wskoczyłam na miejsce. Położył na stół pieczywo i nalał w szklanki soku, stawiając wszystko w odpowiednim miejscu. Wreszcie podszedł do mnie. Znowu wziął mnie na ręce i posadził na krzesło. Uśmiechnęłam się do niego i podziękowałam całusem w policzek. Chłopak usiadł obok mnie i co jakiś czas karmiliśmy się nawzajem. Po zjedzonym śniadaniu poszłam do łazienki, żeby wziąć prysznic i ubrałam (to). Kiedy wyszłam Niall był już gotowy do wyjścia. Chłopak otworzył drzwi i przepuścił mnie w progu. Zaczekałam na niego obok windy, bo musiał zakluczyć drzwi. Razem zjechaliśmy na parking i ruszyliśmy w stronę samochodu. Drogę udało nam się przejechać w miarę spokojnie, małe korki i brak reporterów, bardzo mi to pomogło. Podjechaliśmy pod szpital i skierowaliśmy się w stronę recepcji.
[A] Dzień dobry- zaczęłam, kiedy podeszliśmy do recepcjonistki- nazywam się Amanda Nilson, przyszłam na wizytę kontrolną do doktora John’a Smitha.- kobieta coś sprawdziła i powiedziała uprzejmie
[R] Doktor już czeka-uśmiechnęła się i wskazała na gabinet. Wzięłam Nialla za rękę, nie wiem czemu, ale strasznie się denerwowałam, chłopak najwyraźniej to widział, bo ścisnął moją dłoń, jeszcze bardziej, delikatnie pocierając kciukiem jej wnętrze. Zapukaliśmy do drzwi i już po chwili mogliśmy wejść. Doktor od razu wstał ze swojego fotela i jak tylko podeszliśmy do biurka, uścisnął nam dłoń na powitanie po czym pokazał nam gestem ręki, żebyśmy zajęli dwa fotele po jego przeciwnej stronie. Usiedliśmy wciąż trzymając się za ręce, a lekarz zaczął pierwszy
[D] Więc tak, pani Amando, jak się pani czuje?- zadał pierwsze pytanie
[A] Dobrze, naprawdę dobrze, dużo wypoczywałam i spałam
[D] Doskonale- uśmiechnął się do mnie i zwrócił się do Nialla- Pan to potwierdza?
[N] Oczywiście, że tak sam tego dopilnowałem- zapewnił go chłopak
[D] Zauważyła pani ostatnio jakieś dziwne odczucia lub zmiany- spytał
[A] Wie pan co, od jakiegoś czasu mam mdłości i zawroty głowy, ale zrobiłam test ciążowy, który wyszedł pozytywnie, po za tym nie mam żadnych innych dolegliwości- odpowiedziałam szczerze
[D] Umh…- przytaknął i zapisał coś na kartce, po czym dodał- zrobimy teraz, pani podstawowe badanie kontrolne i sprawdzimy czy pani podejrzenia, co do ciąży się potwierdzą, dobrze?- spytał doktor
[A] Oczywiście- przytaknęłam i wszyscy wstaliśmy
[D] Więc teraz pójdziemy na badania, na których sprawdzimy czy wstrząśnienie mózgu ustąpiło, a potem odwiedzimy panią ginekolog, przy drugim badaniu będzie mógł być obecny Pan Horan, jeśli chce, oczywiście- wyjaśnił nam wszystko Doktor Smith
Poszłam z lekarzem, a Niall został na korytarzu. Zanim zniknęliśmy za rogiem odwróciłam się i uśmiechnęłam do mojego kochanego blondyna. Lekarz zrobił mi odpowiednie badania i po jakiś 30 minutach mogłam znowu zobaczyć Nialla.
[N] I jak? Wszystko dobrze?- spytał zaniepokojony, jak tylko do niego podeszłam
[A] Tak, wszystko już jest w porządku- uśmiechnęłam się i lekko go pocałowałam, wiedziałam, że to go uspokoi
[N] Gdzie lekarz?- spytał
[A] Za chwilkę wróci, musiał coś zrobić –wyjaśniłam mu i objęłam go w pasie, chowając twarz w zagłębieniu, między szyją, a ramieniem. Po 5 minutach przyszedł Pan Smith. Razem podążyliśmy długim korytarzem na odpowiedni oddział. Zatrzymaliśmy się przed drzwiami, na których wisiała tabliczka „Susan Lini- ginekolog”. Doktor delikatnie zapukał i otworzył drzwi. Przywitał się z nią, a my zajęliśmy miejsca na wygodnych krzesełkach. Doktor przedstawił nas sobie i wyszedł. Kobieta miała może 35 lat i była przepiękna. Spojrzała w dokumenty, które doktor Smith jej dał, kiedy weszliśmy i zaczęła mówić
[S] Więc tak…. Moje nazwisko już znacie, będę lekarzem prowadzącym pani ciąży, aż do rozwiązania i porodu.- uśmiechnęła się
[S] Na początek, zadam pani kilka pytań, dobrze?- spytała, uprzejmie
[A] Oczywiście- przytaknęłam i odwzajemniłam uśmiech
[S] Nie będzie się pani krępowała przy chłopaku?- spytała wskazując na Nialla. Spojrzałam na niego i jeszcze bardziej ścisnęłam jego dłoń, uśmiechając się do niego.
[A] Nie to mój narzeczony, nie mam nic do ukrycia
[S] No więc, dobrze- uśmiechnęła się i zaczęła zadawać pytania, które faktycznie były trochę krępujące. Wypytywała między innymi o moją ostatnią miesiączkę i seks. Później kazała mi się położyć na łóżku i włączyła urządzenie. Niall stanął, po mojej lewej stronie i przyglądał się, co robi pani doktor.
[S] Teraz zrobimy USG i wtedy potwierdzę, twoje podejrzenia. Po raz pierwszy zobaczycie swoje dziecko, które na razie go niestety, nie przypomina.- uśmiechnęła się do mnie, po czym nałożyła trochę zimnego żelu na mój brzuch i zaczęła po nim jeździć małym urządzeniem. Spojrzała na monitor i chwilkę nic nie mówiła. Niall coraz bardziej ściskał moją dłoń, był zdenerwowany, z resztą tak jak ja. Lekarka wcisnęła kilka przycisków i na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Przekierowała monitor
tak, że razem z Niallem zobaczyliśmy ciemny ekran, a na nim malutką plamkę. Po czym usłyszeliśmy głos kobiety
[S] Tak, jest pani w ciąży, a ta mała kropeczka, to wasze dziecko- uśmiechnęła się szeroko, a ja na chwilkę przestałam mrugać. W moich oczach pojawiły się łzy, które od razu wypłynęły, mocząc moje policzki. Usłyszałam cichy śmiech blondyna. W końcu na niego spojrzałam. On… miał łzy w oczach, ale śmiał się. Pochylił się nad łóżkiem i przytulił mnie z całej siły uważając, żeby nie rozmazać żelu, który wciąż był na moim ciele.
[A] Niall, to prawda- wyszeptałam i na chwilkę zamknęłam oczy. Chłopak mnie puścił, a pani doktor podała mi kawałek papierowego ręcznika, żebym mogła wytrzeć brzuch. Wróciliśmy na swoje miejsca, przy biurku, a ona westchnęła.
[S] Więc tak, teraz mamy maj, w takim razie termin porodu typuję na... luty. Dokładną datę podam państwu za kilka miesięcy.
[A] Ale mogę, teraz wyjechać?- spytałam przypominając sobie o jutrzejszej trasie
[S] Oczywiście, że tak tylko, że za miesiąc przyjdzie pani na kontrolę, dobrze?- spytała
[A] Pewnie- uśmiechnęłam się. Wyznaczyliśmy dokładny termin następnej wizyty, a lekarka podała nam zdjęcia zrobione podczas USG i się z nami pożegnała. Wyszliśmy ze szpitala i wróciliśmy do domu...



trochę się rozpisałam no ale cóż... kolejna może jutro już krótsza :D
podoba wam się czy nie??? mi trochę tak :)
widziałam teledysk do Story of my life!!!!!! ryczę....
jak przeczytaliście część to komentujcie będę wdzięczna :D
Mrs.Horan 

środa, 30 października 2013

Przypadkowe spotkanie cz.64



Krążyłam po pomieszczeniu w tą i z powrotem, na opakowaniu jest napisane, że jedna kreska oznacza, że nie jestem w ciąży, a dwie, że jestem… W końcu minął czas potrzebny na uzyskanie wyniku. Spojrzałam na mały kwadracik, w którym już ukazał się wynik…
                                                                    ******
Wszystko było jasne, wynik był jednoznaczny… dwie kreski- ciąża... Trzymałam małe urządzenie niedowierzając, że moje przypuszczenia się potwierdzają. Co teraz? Co zrobi Niall? Westchnęłam ciężko i schowałam test z powrotem do pudełka i do
torebki, Niall nie może go znaleźć. Nie powiem mu… nie teraz. Obmyłam twarz zimną wodą i wyszłam z łazienki kierując się w stronę salonu. Niall siedział na kanapie z laptopem na kolanach i przeglądał TT. Poszłam do kuchni, żeby nie widział mojego zdenerwowania nagle usłyszałam jak mnie woła
[N] Amy, możesz tu przyjść na chwilkę?!- bez zastanowienia weszłam do salonu i podeszłam do kanapy
[A] Coś się stało?- spytałam widząc, że Niall z niedowierzaniem spogląda na ekran
[N] Nie wiem, może ty mi powiesz?- spytał i odwrócił urządzenie w moją stronę. Od razu zauważyłam nagłówek „Narzeczona Nialla w ciąży?” a tuż pod nim moje zdjęcie jak wychodzę z apteki z testem ciążowym w ręku. Zupełnie zapomniałam o tym, że widzieli mnie wtedy reporterzy i zrobili mi fotkę. Przeczytałam fragment artykułu pod fotografią „Amanda Nilson (19lat) związana z Niallem Horanem (20lat) z zespołu One Direction, niedawno się zaręczyli, a teraz dziewczyna wychodzi z testem ciążowym z miejskiej apteki…”
[A] Niall ja… -nie dał mi dokończyć, wstał odkładając laptopa na stolik
[N] Jesteś w ciąży!!???- krzyknął
[A] Niall- powiedziałam dając mu do zrozumienia, żeby nie krzyczał
[N] Po co ci ten test? Kiedy go kupiłaś?- zaczął pytać i chodzić po pokoju
[A] Niall… te zawroty głowy… ja- nie wiedziałam co mam zrobić, w oczach pojawiły się łzy… on nie chce tego dziecka.
[N] Zrobiłaś go? Dlaczego nie mówiłaś mi że coś podejrzewasz?-powiedział spokojniej, po czym dodał-  Ja myślałem, że to coś z twoim zdrowiem, martwiłem się, a ty nawet mi nie powiedziałaś, że podejrzewasz ciążę??!!!- znowu krzyknął. Wzdrygnęłam się, a z moich oczu poleciały wielkie łzy.
[A] Nie widziałam tych reporterów, gdybym wiedziała, że tam są schowałabym test- zaczęłam cicho
[N] Myślisz, że obchodzi mnie to zdjęcie?- nie dowierzał, prychnął i potarł dłonią czoło. Nic nie odpowiedziałam, tylko jeszcze bardziej zaczęłam płakać. Chłopak w końcu się uspokoił i spytał
[N] Więc, te zawroty… zrobiłaś test?- spojrzał na mnie, musiałam mu powiedzieć całą prawdę
[A] Nie tylko zawroty…- Niall zmarszczył czoło- … miałam mdłości i właściwie, dlatego kupiłam test. Sama nie wiem, czy byłam zadowolona, że nic nie powiedział czy bardziej zmartwiona. Spuścił wzrok i przejechał dłońmi po swoich włosach
[N] Zrobiłaś?- dopytywał się, a jego głos coraz bardziej się załamywał
---------------------------Perspektywa Nialla--------------------
Widziałem w jej oczach łzy i strach. Musiałem wiedzieć, chociaż już sam wiedziałem… zawroty, mdłości.. to musi być to.
[A] Tak, zrobiłam, dzisiaj rano..- powiedziała niepewnie
[N] I..- zachęciłem ją do dalszej odpowiedzi
[A] Wynik jest pozytywny Niall, jestem w ciąży.- powiedziała i spuściła głowę unikając mojego wzorku. Byłem zaskoczony, zdziwiony i…. zadowolony??? Milczałem chwilkę, nie wiedziałem co mam jej powiedzieć. Będę ojcem.
[N] Amy…- zacząłem. Podniosła wzrok i spojrzała na mnie mówiąc
[A] Rozumiem Niall, że nie chcesz tego dziecka…- chciała wyjść z salonu, ale ją zatrzymałem
[N] Zaczekaj- złapałem ja za rękę i przyciągnąłem do siebie. Patrzyła wszędzie, tylko nie na mnie. Uniosłem dłonią jej twarz, tak żeby na mnie spojrzała. Przysunąłem się do niej i wyszeptałem do ucha
[N] Kocham cię i tego maluszka, chcę dziecka z tobą, cieszę się, że jesteś w ciąży, po prostu nie spodziewałem się tego, przepraszam- słysząc to odsunęła się ode mnie i spojrzała mi prosto w oczy. Nie wierzyła mi.
[A] Myślałam, że…- delikatnie się uśmiechnęła i dodała – chcesz tego?- spytała
[N] Tak, chcę- zapewniłem ją i przysunąłem z powrotem do siebie. Starłem jej łzy, z policzków. Na reszcie się uśmiechnęła. Podniosłem ją, a ona szybo owinęła swoje nogi wokół moich bioder. Przytuliła mnie i powiedziała
[A] Ja też, chcę tego dziecka…- uśmiechnąłem się- tylko z tobą- dodała i pocałowała mnie w usta. Kiedy odstawiłem ją na podłogę, wciąż była blisko mnie.
[N] Trochę się boję- przyznałem
[A] Czego?- spytała, marszcząc czoło
[N] Co, jeśli będę złym ojcem?- spytałem patrząc na nią
[A] Nie ma takiej opcji, będziesz najlepszym tatą na świecie, zobaczysz- zapewniła mnie i przejechała ręką po moim policzku
[N] To się okaże- westchnąłem
[A] Nieee, ja jestem tego pewna, tylko obawiam się, że maleństwo zwariuje z wujkami- powiedziała i zaczęła się śmiać, po chwili ja jej zawtórowałem. Resztę dnia spędziliśmy w domu, a wieczorem poszliśmy na długi spacer z Kevinem. Po powrocie padłam ze zmęczenia. Jutro czeka mnie wizyta u lekarza i pakowanie, bo już po jutrze ruszam z chłopakami w trasę…


taki mega gif ...nie mogłam się powstrzymać :D  zadowolony Niall... i ten uśmiech 
 kolejna część pojawi się jutro ale też późno tak jak dzisiaj :(
Kochani BŁAGAM WAS JAK JUŻ CZYTALIŚCIE TO SKOMENTUJCIE TO WAŻNE!!!
Niall  jest szczęśliwy z tej wiadomości  :D
Mrs.Horan