sobota, 15 lutego 2014

Strong cz.22



Lisa zajadała się kolejnym kawałkiem pianki, a ja trzymałam w małym opakowaniu resztę. Kiedy byłyśmy, już na korytarzu i właśnie miałam nacisnąć na klamkę, usłyszałam słowa Harrego…. On, chce brać udział, w kolejnej akcji…
                                                             ******
Kiedy tylko weszłam na salę, chłopacy zmienili temat, a ja postanowiłam nic nie wspominać dopóki nie zostaniemy sami.
[H] O już wróciłyście?- zapytał, uśmiechnęły Harry
[A] Tak mała wzięła pianki dla was.- powiedziałam i dałam kilka, dla każdego
[Li] Dzięki Lisa widzę, że wzięłaś moje ulubione- powiedział, uśmiechnięty Liam
[L] Taak, ja tes je lubie- Lisa uśmiechnęła się i podeszła do Liama, po czym podała mu rączki, chłopak chwycił ją i posadził na swoich kolanach
[N] Naprawdę dobre- Niall zaśmiał się, kończąc małą piankę
[A] O czym rozmawialiście?- zapytałam, ciekawa co mi powiedzą
[Z] Aaa, wciskaliśmy Harremu, że ma szybko dochodzić  do siebie i wracać- powiedział zakłopotany Zayn
[A] Aha- przytaknęłam, wściekła co od razu zauważył  Harry
[H] Co jest? Jesteś zła?- zapytał marszcząc czoło
[A] Ja, nie no skąd- powiedziałam z ironią w głosie i sztucznie się do nich uśmiechnęłam. Chłopacy posiedzieli z Harrym jakieś 2 godziny, po czym każdy z nich musiał już jechać, bo przez to wszystko, strasznie zaniedbali pracę, więc mieli sporo do nadrobienia.
[N] Ja zabiorę Lisę, bo i tak niewiele zrobię w biurze sam, więc nie mam nic do roboty-powiedział blondyn i uśmiechnął się do małej
[H] Kontroluj sytuację w hotelach i informuj mnie na bieżąco- rzucił Harry
[N] Ok. niczym się nie przejmuj, to na razie- powiedział blondyn i kiwnął do Lisy, żeby szła z nim
[L] To papa mamo i tato- Lisa pomachała nam i wyszła razem z Niallem. Kiedy tylko drzwi się zamknęły, Harry złapał mnie za rękę
[H] Nareszcie, choć tutaj skarbie- uśmiechnął się i wskazał na miejsce obok siebie
[A] Nie Harry- powiedziałam i zabrałam rękę, którą chwycił
[H] Co się dzieje, zmieniłaś zdanie?- zapytał poważnie, a uśmiech natychmiast zniknął z jego twarzy
[A] Nie… zresztą sama nie wiem Harry. Ja już nic nie wiem.- prychnęłam, przeczesując moje długie włosy ręką, tak żeby nie spadały mi na twarz
----Harry….
[H] Co? Ale jak to nie wiesz?- zapytałem. Byłem w szoku. Najpierw dała mi wielką nadzieję, że wszystko się ułoży, a teraz mówi, że nie wie czy będziemy razem. Byłem teraz w lekkim szoku.
[A] Kiedy kolejna akcja?- zapytała, jak gdyby nigdy nic. Więc o to chodzi.
[H] Ashley..- zacząłem, ale mi przerwała
[A] Masz zamiar brać w niej udział?- znowu zapytała. Cholera! Słyszała naszą rozmowę z chłopakami. Więc dlatego była wściekła, kiedy wróciła z Lisą. Postanowiłem, że nie powiem nic, dopóki nie skończy
[A] Wiesz na co się narażasz? Chcesz kolejny raz tutaj wylądować? Co ty sobie wyobrażasz? Nie będę tutaj znowu przesiadywać i modlić się, żebyś przeżył Harry! Mam tego dość!- zaczęła krzyczeć, a z jej oczu leciały wielkie łzy
[H] Uspokój się!- ja również podniosłem głos, a dziewczyna wstała z krzesła
[A] Może kolejny raz będzie ostatni Harry! Nie chcę żeby coś ci się stało. Nie zniosę tego!- Ashley krzyczała, przez cały czas patrząc mi w oczy. Była zrozpaczona.
[H] Możesz usiąść?!- zapytałem, lekko podnosząc głos i piorunując ją wzrokiem. Dziewczyna mnie posłuchała i ponownie usiadła na krześle. Wytarła łzy i spojrzała mi w oczy
[H] Teraz mnie posłuchaj Ashley, nie zrezygnuję z tego co robię- powiedziałem, a ona znowu zaczęła się wściekać
[H] Popełniłem błąd nie ubierając tej pieprzonej kamizelki, ale więcej tego nie zrobię. Mogę ci obiecać, że będę na siebie uważać, jak tylko będę mógł. Będę ostrożny, ale nie zrezygnuje.- powiedziałem stanowczo
[A] Nic cię nie obchodzi prawda? Myślisz tylko o sobie!- powiedziała wściekła, a w jej oczach nie było już śladu po łzach
[H] Daj spokój Ashley, nic nie wskórasz, pogódź się z tym!- warknąłem na nią, na co spuściła wzrok
[A] Jak mamy zbudować związek, skoro ci nie zależy?- zapytała w końcu
[H] Zależy. To czym się zajmuje nie ma tutaj nic do rzeczy.- powiedziałem lekko poirytowany, jej stwierdzeniem
[A] Gdyby ci zależało, już dawno bylibyśmy razem.- powiedziała i wstała biorąc swoją niewielką torebkę
[H] Dokąd idziesz?- zapytałem wściekły
[A] Do domu- powiedziała i wyszła.
[H] Kurwa!- mruknąłem pod nosem i uderzyłem ręką w łóżko. Jak mam ją przekonać, że mi zależy.. .to co powiedziała zabolało i to bardzo. Muszę sprowadzić ją tutaj z powrotem, ale nie mam pojęcia jak. Jedynym wyjściem było próbować się do niej dodzwonić. Zacząłem grzebać w szufladach niewielkiej, szpitalnej szafki. Musi gdzieś tutaj być. Jest! Znalazłem i szybko włączyłem komórkę. Od razu wybrałem jej numer i zacząłem dzwonić. Nic.. za każdym razem odrzucała połączenie.  
----Ashley…
Kiedy tylko wyszłam za drzwi, znowu zaczęłam płakać. Jak mogłam się łudzić, że wszystko będzie ok.? Oparłam się o ścianę i starałam się uspokoić. Nie mogę tutaj
zostać. Muszę stąd wyjść… czuję, że się tutaj duszę. Jak najszybciej zjechałam windą na parter i wyszłam ze szpitala. Wybiegłam na ulicę i złapałam pierwszą taksówkę. Wsiadłam do środka, ale właściwie nie wiedziałam, gdzie chcę jechać. Powiedziałam kierowcy, żeby zawiózł mnie do pobliskiego parku. Mój telefon zaczął dzwonić i nie zapowiadało się na, to żeby przestał. Wciąż dzwonił Harry, a ja za każdym razem odrzucałam połączenie.  Nie mam ochoty z nim rozmawiać… o co mi właściwie chodzi? Boję się… boję się kolejnej sytuacji, kiedy będę bezradna i nie będę umiała mu pomóc. Wysiadłam z taksówki i udałam się na długi spacer. Pogoda nie była idealna, do takich wycieczek, ale muszę sobie pomyśleć… przemyśleć wszystkie za i przeciw temu, żeby z nim być. Harry wciąż dzwonił, więc wyłączyłam telefon i zaczęłam moją wędrówkę wzdłuż alejki. Co było za?? To, że Harry jest ojcem mojego dziecka, że mnie uratował, wyznał mi miłość, potrafił być czuły i delikatny, opiekuńczy, zależy mu, chce to odbudować, a co najważniejsze ja kocham go bez pamięci, byłam przy nim szczęśliwa, czułam się bezpieczna i kochana, tylko przy mnie pokazał, że umie śpiewać tylko mi pokazał ten swój talent… a co było przeciw?? To co robi, czym się zajmuje, ciągły strach o niego, to że czasami naprawdę potrafi być dupkiem i ostatnim chamem, jego stosunki do Lisy… starałam się znaleźć jak najwięcej tych negatywnych cech, ale nie potrafiłam… mimo wszystko, mimo tych wszystkich punktów, które kłębiły się w mojej głowie, Harry zawsze był moim ideałem, był perfekcyjny i nie chcę, żeby się zmieniał. Sama nie wiem, co mnie do niego przyciągnęło, wiele razy się nad tym zastanawiałam, ale chyba najbardziej pociąga mnie jego styl bycia… ma swoje zasady, twardy charakter i zgrywa przed wszystkimi tego Bad Boya, chociaż nim nie jest.. nie przy mnie… wciąż rozmyślając nawet nie zauważyłam, kiedy zaczęło padać, byłam już przemoknięta, ale za bardzo mnie to nie ruszało… przynajmniej nie było, widać moich łez, które teraz zlewały się z kroplami deszczu. Wyszłam na jakąś ulicę i szłam wzdłuż niej, chcąc znaleźć jakąś kawiarenkę.
[Z] Ashley!!- usłyszałam wołanie, gdzieś za sobą, więc szybko się obejrzałam. Tak jak myślałam był to Zayn. Stał pod zadaszeniem jakiegoś budynku i palił papierosa, po drugiej stronie ulicy.
[Z] Co ty tutaj robisz w taką pogodę?!- krzyknął, żeby przekrzyczeć gwar uliczny, który nawet podczas takiej pogody, był dość duży. Przeszłam na drugą stronę i podeszłam do niego, chowając się tym samym pod dach.
[A] Co ty tutaj robisz?- zapytałam, chciałam brzmieć normalnie, ale mój głos lekko zadrżał, kiedy próbowałam powstrzymać się od szlochu
[Z] O to samo mógłbym zapytać ciebie. To mój salon tatuażu- wskazał za siebie i dodał- A ty? Nie powinnaś być u Harrego, co się stało?- zapytał
[A] Słyszałam waszą rozmowę.- powiedziałam, a Zayn nagle na mnie spojrzał
[Z] Pokłóciliście się? Chodź wejdziemy do środka, jesteś cała mokra- powiedział i wyrzucił niedopałek na chodnik. Weszłam za nim do środka pomieszczenia i trochę się rozejrzałam. Na ścianie wisiało mnóstwo wzorów i szablonów tatuaży, na środku stał stół bilardowy, a za nim znajdowała się niewielka „lada” gdzie zapewne Zayn
przyjmował klientów. Na drugiej ścianie pokrytą graffiti stało kilka foteli i kanapa, a po prawej stronie znajdował się specjalny fotel i sprzęt do robienia tatuaży. Zayn stanął za mną i ściągnął mój mokry płaszcz, po czym machnął ręką, żebym szła za nim. Weszliśmy za ladę, a ja usiadłam na krześle.

[Z] Zaczekaj, zaraz przyniosę ci jakiś ręcznik- powiedział i wyszedł, by po chwili wrócić z niewielkim, niebieskim, grubym ręcznikiem
[A] Dziękuję, skąd masz tutaj coś takiego?- zapytałam
[Z] Czasami zdarza się, że tutaj nocuje, to moje królestwo.- uśmiechnął się pokazując swoje śnieżnobiałe, ząbki, które tak bardzo kontrastowały z jego karnacją. Odebrałam od niego ręcznik i zaczęłam wycierać, swoje włosy i twarz
[A] Masz talent, to wszystko twoja robota?- wskazałam na ścianę pokrytą graffiti. 
[Z] Tak, postanowiłem, że właśnie tak urządzę to miejsce, wystarczy mi spray i mam robotę na cały dzień. Podobnie wygląda, kilka ścian w moim domu- znowu się zaśmiał
[A] Serio? Wow- również się uśmiechnęłam
[Z] Dlaczego nie siedzisz u Harrego, tylko szwędasz się po mieście, w taką pogodę, już wiem, ale o co chodzi?- zapytał i wstał, żeby przygotować nam ciepłej herbaty
[A] Słyszałam jak gadaliście, o kolejnym zleceniu, Harry chce wziąć w nim udział- powiedziałam spuszczając głowę
[Z] I co z tego? Przecież było wiadomo, że wrócimy do tego, że on będzie chciał dalej to robić- powiedział i postawił przede mną kubek cieplej herbaty
[A] Nie myślałam o tym wcześniej, zaczęłam panikować- odpowiedziałam cicho
[Z] Niepotrzebnie, Harry przecież był już postrzelony nie raz, zawsze z tego wychodził, ale wiesz, kiedy ostatnio dostał kulkę? Jak byliśmy na akcji 2 lata temu, to naprawdę nie zdarza się często, nie masz się czym przejmować i odpuść, bo Harrego nie przekonasz.-powiedział i wziął łyk, cieczy siadając na krześle obok mnie
[A] Może masz rację, ale nie wiem czy będę umiała tak żyć. Wiesz, ze świadomością, że być może, coś się stanie
[Z] To nie myśl tak, Harry zawsze jest ostrożny, wszystko sprawdza dwa razy, zanim coś zrobi… w tej akcji dał się odsłonić, bo chodziło o ciebie. Nie liczyło się nic, poza tym, żeby ciebie uratować.- wsłuchiwałam się w to co mówi mulat i zdałam sobie sprawę z jednego. Ja i Harry, a to czym się zajmuje, to dwie inne sprawy i nie możemy tego łączyć.
[A] Myślisz, że nam się uda?- zapytałam cicho
[Z] Nie jestem jakimś pieprzonym jasnowidzem, ale widzę co jest między wami- powiedział z lekkim uśmiechem
[A] Dzięki Zayn
[Z] Daj spokój, nie masz mi za co dziękować- powiedział wciąż z uśmiechem
[A] Mam, dziękuję, że zawsze zaopiekowałeś się Lisą, kiedy odwiedzałam Harrego w szpitalu. Dziękuję za wszystko Zayn.- uśmiechnęłam się i wstałam, żeby go przytulić. Chłopak trochę się spiął, ale po chwili odwzajemnił uścisk. Spojrzałam mu w oczy, kiedy wciąż stałam blisko niego. Zayn się uśmiechnął i zaczął się do mnie zbliżać po czym, spojrzał na moje usta, lekko uchylając swoje. Chciał mnie pocałować. Ocknęłam się, we właściwym momencie i zrobiłam niepewny krok w tył
[A] Zayn- powiedziałam lekko speszona, chłopak przeczesał swoje włosy ręką i powiedział
[Z] Sorki, zapomnijmy o tym- uśmiechnął się i znowu zanurzył swoje usta, we wciąż parującej cieczy. Chciałam zmienić temat, więc wzięłam swój kubek i zaczęłam wędrować po pomieszczeniu. Dokładnie oglądałam, każdy tatuaż wiszący na ścianie.
[Z] Podobają ci się?- zapytał, stając obok mnie
[A] Tak, zawsze mi się podobały, lubię tatuaże, ale nigdy nie odważyłam zrobić żadnego sobie- zaśmiałam się, idąc dalej
[Z] To nie boli, uwierz mi- powiedział, idąc za mną
[A] No cóż.. ty masz ich tyle, że pewnie nie odczuwasz już żadnego- zaśmiałam się
[Z] Ta.. zawsze coś czuć- zaśmiał się
[A] Długo robisz już tatuaże?- zapytałam
[Z] Ta 4 lata, ale od 1,5 roku mam ten salon. Nawet robiłem kilka tatuaży Harremu, Louisowi i Liamowi.- powiedział, a ja zauważyłam na ścianie wzór tatuażu, który Harry ma na ręce …statek piracki. Wskazałam go palcem, a Zayn powiedział

[Z] Właśnie, na przykład ten.- chciałam coś powiedzieć, ale do środka weszła młoda kobieta
[K] Dzień dobry, czy jest otwarte?- zapytała, a Zayn kiwnął głową, że tak
[K] Chciałabym zrobić sobie tatuaż- powiedziała trochę niespokojna.
[Z] Jasne chodź pokażę ci wzory i jakiś sobie wybierzesz. –chłopak uśmiechnął się ciepło i wskazał na ladę. Dziewczyna poszła za nim, a ja zaczęłam szykować się do wyjścia. Poszłam jeszcze szybko, do łazienki, żeby się jakoś ogarnąć. A kiedy wyszłam, dziewczyna siedziała już na fotelu, a Zayn właśnie zaczynał robić tatuaż. Założyłam płaszcz i pożegnałam się z chłopakiem
[A] To ja lecę Zayn, dziękuję i przepraszam za wszystko. Do zobaczenia- dałam mu całusa w policzek, a on powiedział
[Z] Nie dziękuj mi błagam, na razie- uśmiechnęłam się najcieplej jak umiałam i wyszłam z salonu tatuażu. Pogoda już lekko się poprawiła, bo przynajmniej przestało padać. Wyciągnęłam telefon z torebki i włączyłam go. Było 25 połączeń nieodebranych i 6 wiadomości, które zaczęłam czytać.. „Ashley odbierz”, „Ashley musimy pogadać odbierz do cholery”, „Ash skarbie, przestań” a reszta już była bardziej konkretna „Kurwa Ashley odbierz, ten pieprzony telefon! Gdzie jesteś?” nie wiedziałam czy dzwonienie do niego, to dobry pomysł, ale wybrałam jego numer i już po chwili usłyszałam jego głos….



wiem że jest dużo zdjęć i gifów ale musiałam je dodać :D 
mam nadzieję że część się podoba i że nie jest taka zła jak myślę :D 
kolejna część pojawi się może jutro lub dopiero w poniedziałek :/ niestety u mnie skończyły się ferie więc w poniedziałek wracam do szkoły :/ 
postaram się napisać a wy postarajcie się o duuużą ilość komentarzy ok??
osoba która pierwsza skomentuje tą część dostanie specjalną dedykację na początku kolejnej części :* (jeśli piszesz z anonima to też się jakoś podpisz żebym wiedziała komu zadedykować część)
a i jeszcze jedno... wszystkie kontakty do mnie macie na dole bloga gdzie jest napisane o moim profilu :D 
miłego komentowania 
Mrs.Horan 

9 komentarzy:

  1. Nawet dobrze że tyle obrazków bo one pomagają nam troche "wtopić się" w to opowiadanie, które jest genialne *_*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny jest i fajnie, że jest więcej zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie boskie :). Dobrze że się znowu tak mocno nie poklócili ;). Mam nadzieję, że jutro dodasz następną część, bo nie wytrzymam <3 Codziennie sprawdzam po 20 razy czy dodałaś nową część xD Dzięki za linka do pierwszego opowiadania, nie wiedziałam że od początku potrafisz tak świetnie pisać :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje <3 ale nie uważam że piszę świetnie :D

      Usuń
  4. Pisze dosłownie tak że nie moge się oderwać i przesto kary na kmputer dostaje od rodziców <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Boski jak zawsze prosze nie przestawaj pisac a tak wgl to bardzo mi sie podoba ze piszesz takie dlugie rozdzialy czekam na nexta i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Piszesz świetnie, ale nie chcesz sobie zdać z tego sprawy ;D ;** ~Alissa

    OdpowiedzUsuń