środa, 1 stycznia 2014

Strong cz.7



[M] W takim razie przepraszam za stracony czas- powiedział grzecznie. Uścisnąłem mu dłoń i wyszedłem, wsiadając do samochodu. Odpaliłem silnik i wróciłem do domu…
                                                                  ****
Kiedy wszedłem do domu, Lisa bawiła się czymś w salonie
[H] Gdzie mama?- zapytałem, kucając obok kocyka małej
[L] W kuchni, robi kolacje- powiedziała z uśmiechem. Wyprostowałem się i poszedłem we wskazane przez dziewczynkę miejsce. Stanąłem w progu i przez chwilkę się jej przyglądałem. Właśnie próbowała jakiś sos i prawie się poparzyła. Była śliczna tak jak wtedy, nie wie, że jej wtedy szukałem, ale ona jakby się rozpłynęła, kiedy wybiegła z klubu. Nie znałem wtedy Louisa, więc nie miałem do kogo się zwrócić z prośbą, odnalezienia jej, a teraz jest w mojej kuchni i gotuje coś na kolację. Już mi nie zależy… kiedyś była dla mnie najważniejsza, a teraz to się zmieniło.
[H] Co robisz?- zapytałem, zwracając tym samym jej uwagę, na siebie
[A] Spaghetti, mała je uwielbia… zrobiłam więcej, więc jeśli chcesz to zaraz będzie gotowe.- powiedziała odwracając wzrok z powrotem na garnek.
[H] Wiesz, że zaraz tu przyjadą moi przyjaciele- powiedziałem, wchodząc dalej.
[A] Wiem, dlatego robię kolację wcześniej niż zwykle, nie położę małej głodnej- powiedziała, odstawiając sos i gasząc płomień.- jak akcja?- dodała
[H] Dobrze, nawet bardzo, ale nie pytaj mnie o to- zdjąłem marynarkę i krawat po czym, wyciągnąłem broń i położyłem ją na najwyższej półce w kuchni.
[A] Nie schowasz jej?- zapytała, nakładając makaron na trzy talerze.
[H] Schowam, ale później- odpowiedziałem, rozpinając koszulę na całej długości. Zdjąłem kamizelkę kuloodporną i założyłem koszulę z powrotem.  Ashley na mnie spojrzała, a jej wzrok zatrzymał się na klatce piersiowej.
[A] Co ci się stało?- zapytała, natychmiast podchodząc do mnie i położyła dłoń na moim brzuchu w miejscu blizny. Zmarszczyła czoło i uważnie się jej przyglądała
[H] Cóż… rok temu zapomniałem założyć kamizelkę i oberwałem, na szczęście nic mi nie jest- powiedziałem oschle, zdejmując jej dłoń z mojego ciała i usiadłem przy stole. Dobrze, że nie widziała kolejnej blizny na ręce i ramieniu, bo nie dałaby mi spokoju. Postawiła przede mną talerz z pysznym daniem i zawołała Lisę, która natychmiast przybiegła do kuchni. Ashley posadziła ją obok siebie, po czym dała niewielki widelec i małą miseczkę ze spaghetti. Przyglądałem im się uważnie, co jakiś czas uśmiechając się, kiedy widziałem jak mała siłuje się, ze zbyt długim dla niej makaronem. Ashley co jakiś czas, jej pomagała i odcinała swoimi sztućcami ciągnącą się porcję, a wtedy Lisa się uśmiechała i szybko wkładała widelec do ust. Kiedy skończyłem jeść, wstawiłem talerz do zmywarki i nalałem sobie soku, zajmując moje poprzednie miejsce. Chwilę ciszy przerwał nam dzwonek do drzwi. Wstałem i poszedłem otworzyć.
[H] Cześć- powiedziałem, wpuszczając czwórkę kumpli do środka.
[Z] No hej i jak tam?- zapytał Zayn
[H] No nie wziąłem tej akcji, chodziło o kobietę- wyjaśniłem mu, kiedy szliśmy do salonu.
[N] No czyli odpada- westchnął Niall i chciał coś dodać, jednak kiedy zobaczył coś za moimi plecami zamilkł. Nie wiedziałem o co mu chodzi, więc odwróciłem się i zobaczyłem Ashley, która stała niepewnie i trzymała Lisę na rękach.
[Lo] Ops- zaśmiał się Louis
[H] To jest właśnie Ashley i moja córka Lisa- westchnąłem, a dziewczyna podeszła bliżej.
[H] Ashley to jest Zayn i Louis- wskazałem na mulata i wysokiego szatyna- Nialla i
Liama chyba kojarzysz- stwierdziłem
[A] Tak- uśmiechnęła się powoli
[L] Jesteście kolegami, taty?- zapytała, śmiało Lisa, co mnie lekko podenerwowało
[Z] Tak- powiedział krótko Zayn i poszedł do kuchni. Ashley spojrzała na mnie, najwidoczniej myśląc, że coś zrobię, ale myliła się.
[H] Idź już na górę.- powiedziałem krótko i kiwnąłem chłopakom, żeby szli za mną do kuchni.
Ashley…
Kiedy reszta kumpli Harrego weszła do kuchni on poszedł za nimi. Uśmiechnęłam się sztucznie do Lisy i podążyłam w stronę schodów. Weszłam szybko na górę i poszłam razem z córeczką do jej pokoju.
[L] Mamusiu, a co bedziemy telas robić?- zapytała mnie siadając na podłodze.
[A] A co byś chciała?- przykucnęłam obok niej
[L] Moze uczeszemy moją lale, a potem położymy spać misia Leosia co?- zapytała
[A] Leosia?- zapytałam niepewnie
[L] Tak, to ten misiu od ciebie- zaśmiała się
[A] Aha no tak, to teraz daj mi swoją laleczkę i zaraz ją ładnie uczeszemy- usiadłam
obok niej opierając się plecami o jej łóżko. Kiedy dziewczynka przyniosła mi lalkę i zabawkowy grzebyk, zaczęłam delikatnie czesać sztuczne włosy.
[A] Jaką fryzurkę jej zrobimy?- zapytałam Lisę
[L] Zlup jej warkoczyka- zaśmiała się, zaczęłam, więc przeplatać drobne kosmyki włosów. Po chwili lalka była już uczesana.
[L] To telaz połozymy spać misia dobze?
[A] Pewnie, połóż go tutaj i przykryj kołderką - wskazałam na łóżko i wstałam, żeby posadzić na nim Lisę. Dziewczynka położyła misia i przykryła go fragmentem swojej kołdry.
[A] To teraz chodź, szybko się wykąpiemy, a jak wrócimy to położysz się razem z misiem, ja przeczytam wam bajeczkę i ładnie sobie uśniecie, dobrze?
[L] Tak- szepnęła i zeszła z łóżka. Pobiegła do łazienki i czekała tam na mnie, aż napuszczę jej wody do wanny. Wzięłam z półki jej ulubiony szampon i ręcznik z wieszaka. Kiedy wanna była już wystarczająco pełna zakręciłam wodę i wsadziłam Lisę do środka. Razem bawiłyśmy się i chlapałyśmy, więc kiedy w końcu wyciągnęłam ją z wanny miałam mokrą, całą koszulkę. Wróciłyśmy do pokoju, a ja założyłam jej ulubioną piżamkę w serduszka. Dziewczynka grzecznie położyła się do łóżka i przytuliła do siebie misia. Wzięłam jedną z książek i zaczęłam czytać jej śpiącą królewnę. Mała była zmęczona po całym dniu, więc praktycznie od razu zasnęła. Kiedy chciałam zgasić lampę przy łóżku, Lisa powiedziała
[L] Kocham cię mamusiu- pocałowałam ją w czółko i posiedziałam przy niej jeszcze trochę, dopóki całkiem nie zasnęła. Zgasiłam światło i wyszłam z jej pokoju. Kiedy przechodziłam obok schodów usłyszałam głośne krzyki.
[H] Ej no!! To nie fair! Oni nie umieją grać!- Harry był nie zadowolony z porażki jaką odnosiła jego ulubiona drużyna piłkarska.
[N] Haha tego już nie nadrobią- zaśmiał się Niall, o ile dobrze kojarzę. Postanowiłam się odważyć i zaszłam na dół. Jak tylko zeszłam z ostatniego stopnia 5 par oczu skierowało się w moją stronę. Harry od razu spoważniał jak i cała reszta
[A] Przepraszam, że wam przeszkadzam ja tylko… tylko… chciałam się czegoś napić- powiedziałam cicho
[Lo] No to siadaj i napij się z nami piwa- powiedział poważnie Louis i postawił butelkę na stoliku
[A] Nie, dzięki ja tylko…- chciałam odmówić, ale wtrącił się Harry
[H] Jeśli Lisa już śpi to siadaj, lubisz czasami obejrzeć mecz.- trochę się zdziwiłam, najpierw kazał mi iść na górę, a teraz mam z nimi siedzieć? Uśmiechnęłam się lekko i powoli podeszłam do fotela cicho na nim siadając. Mulat, o ile dobrze pamiętam to Zayn, otworzył butelkę i mi ją podał.
[Z] Trzymaj- powiedział i z powrotem spojrzał na ekran wielkiej plazmy. Wzięłam niewielkiego łyka piwa i również spojrzałam na telewizor. Wynik wynosił 3:1 i najwyraźniej przegrywała ulubiona drużyna chłopaków, bo nie byli zadowoleni. Kilka razy przyłapałam Harrego na tym jak mi się przygląda, ale postanowiłam udawać, że mnie to nie rusza.  Sączyłam to piwo przez połowę meczu. Nie miałam na nie ochoty, rzadko piję i nie ciągnie mnie do tego. Gdyby nie Harry być może, nigdy bym nie wypiła, bo to właśnie on kiedyś nakłonił mnie do spróbowania alkoholu. Co jakiś czas starałam się spojrzeć, na któregoś z chłopaków. Na ich ciałach też było mnóstwo tatuaży z wyjątkiem Nialla. Muszę przyznać, że byli naprawdę przystojni, choć nie zamierzałam się z nimi zaprzyjaźnić, tak jak i oni ze mną. Ciszę, którą wypełniał tylko głos komentatora, przerwał mój telefon, który nagle zaczął dzwonić. Przeprosiłam wszystkich i wyszłam do kuchni. Spojrzałam na wyświetlacz i nie byłam zadowolona z tego co zobaczyłam. Właśnie dzwoniła do mnie ciocia Claudia. Na pewno dzisiaj przyjechała do mnie rano, a mnie nie było, więc szybko odebrałam telefon
[A] Cześć ciociu- powiedziałam cicho
[C] Ashley, gdzie ty jesteś, tak się bałam, że coś się stało. Byłam u ciebie rano, żeby zająć się Lisą, a drzwi były zamknięte, gdzie jesteś?- powiedziała, była przejęta, słyszałam to w jej głosie
[A] Ciociu ja… nie wiem jak mam ci to powiedzieć..- zaczęłam
[C] Mów, proszę cię bo strasznie się martwię- poprosiła mnie i zamilkła, czekając na moją odpowiedź
[A] Po twoim wyjściu, przyjechał do nas Harry… i… ja jestem u niego razem z Lisą- powiedziałam niepewnie
[C] Jak to? TEN Harry? O matko, porwał was?- zaczęła panikować
[A] Nie ciociu wszystko jest w porządku, ja się zgodziłam tutaj przyjechać, zamieszkałam tutaj ciociu, Lisa potrzebuje ojca, on dowiedział się o tym, że ma dziecko i przyjechał po nas, to dobry człowiek- starałam się go wytłumaczyć, choć w zasadzie nie wiem dlaczego. Nie jest dobry i dobrze o tym wiem.
[C] Kochanie, on cię zdradził. Nie widzieliście się ponad 2 lata. To nie jest dobry pomysł- zamartwiała się
[A] Ciociu jeśli będzie coś nie tak, to po prostu wrócę…- odwróciłam się i w drzwiach zobaczyłam Harrego…
Harry…..
Do Ashley ktoś zadzwonił, więc postanowiłem sprawdzić kto to i poszedłem za nią. Była w kuchni i usłyszałem rozmowę. Stanąłem w progu i uważnie słuchałem
[A]… Lisa potrzebuje ojca, on dowiedział się o tym, że ma dziecko i przyjechał po nas, to dobry człowiek- powiedziała do rozmówcy. „Dobry człowiek” no nie spodziewałem się, że to powie. Pogadała jeszcze chwilkę i nagle się odwróciła. Kiedy tylko zobaczyła mnie w progu, natychmiast pożegnała się i zapewniła, że będzie dzwonić, po czym się rozłączyła. Spojrzała na mnie przerażona i zapytała
[A] Długo tutaj stoisz?
[H] Nie, tylko chwile, kto dzwonił?- zapytałem, podchodząc nieco bliżej
[A] Ty mi nie mówisz kto do ciebie dzwoni, więc ja nie muszę mówić tobie- zaczęła pyskować
[H] Ty gadałaś o mnie, więc mam prawo wiedzieć z kim!- krzyknąłem
[A] Ty też gadałeś z kimś o mnie! –zaczęła krzyczeć. Puściły mi nerwy i podszedłem do niej jeszcze bliżej, chcąc wyciągnąć telefon z tylnej kieszonki jej spodni.
[A] Zostaw! Co robisz?- zapytała z wielkim oburzeniem
[H] Albo mówisz mi kto dzwonił, albo sam to sprawdzę!!- wrzasnąłem na nią. Dziewczyna zmrużyła oczy i wysyczała
[A] Nie będziesz mnie kontrolował!!
[H] Mówisz czy mam to sprawdzić?- zapytałem spokojnie
[A] To była moja ciocia, zadowolony!!!- krzyknęła mi prosto w twarz i wyszła z kuchni, po drodze mijając Louisa i Liama
[Lo] A tej co odbiło?- zapytał, Louis śmiejąc się z jej zachowania
[H] Nie ważne, wkurza mnie i tyle- westchnąłem i podałem im kolejne opakowanie z piwem. Razem wróciliśmy do salonu i dokończyliśmy oglądać mecz.
Ashley…
Co za cham!!! Jak on śmie mnie tak kontrolować? Pobiegłam do pokoju i od razu weszłam do łazienki. Wzięłam swoją koszulkę, a nie koszulkę Harrego, w której spałam do tej pory i weszłam pod prysznic, który choć trochę ukoił moje nerwy. Kiedy wyszłam z pod prysznica i umyłam zęby, od razu się przebrałam i poszłam spać….



no i jest kolejna część, a zarazem pierwsza w nowym 2014 roku!!!
więc jak? podobała wam się część? było coś nie tak? co sądzicie na temat chłopaków i Harrego? Harry przesadza? wyrażajcie swoje zdanie na temat części i piszcie dłuższe komentarze, a ja każdy przeczytam z radością :) 
czekam i myślę że kolejna część pojawi się jutro lub w piątek 
Mrs.Horan 


10 komentarzy:

  1. oj Harry, Harry :) niby mówi, że nic nie czuje, ale ja wiem, że na pewno przekona się do Lisy i Ashley :) czekam na następny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietne *_____* mam nadzieje ze uda ci sie jutro dodac kolejna czesc /pizdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ! Czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Extra! Czekam na nn! Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Boski! !!! Czekam na nexta ^-^ Alex

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny!Czekam na kolejną część ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zeje... czekam na następny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudneeee ♥♡♥ Nwm co dłuższego napisać ^^ Oki juz wiem.
    Miałaś super pomysł z tym opowiadaniem :) Nie jest ono nudne i tak jak większość opowiadań które czytałam. Tam zawsze jest wielka miłość, że aż rzygam tęczą :3 Uwielbiam też opowiadania w których chłopcy, a w szczególności Harry i Zayn sa typowymi "bad boy'ami" więc zachowanie Hazzy mozna powiedzieć mi odpowiada xD Już nie mogę doczekać sie następnego rozdziału >.<
    (Głupi komentarz...no ale dłuuuuuuugi :D)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne ♥ ;3 ~Alissa

    OdpowiedzUsuń