niedziela, 13 października 2013

Przypadkowe spotkanie cz.52

Kiedy tylko zaszliśmy do samochodu Niall otworzył mi drzwi i pomógł wsiąść do jego czarnego auta…
                                                                       ********
Zatrzasnął za mną drzwi i włożył torbę do bagażnika, już po chwili siedział na siedzeniu kierowcy, zapinając pas odpalił silnik. Do jego mieszkania było jakieś 10 minut drogi. Odważyłam się spytać
[A] Mówiłeś, że będziesz o 12:00, coś się stało?- mówiłam dość cicho
[N] I byłem, najpierw poszedłem do twojego lekarza, a potem czekałem pod drzwiami- powiedział pewnie, skupiony tylko na drodze
[A] Dlaczego nie wszedłeś?- raniło mnie to, że nie chciał ze mną rozmawiać, czekałam na odpowiedz, ale się jej nie doczekałam. Spojrzałam na niego, a on szybko popatrzył w boczną stronę po swojej stronie. Unikał mojego wzroku i jakiegokolwiek innego kontaktu. Niall zatrzymał się tuż przy krawężniku i szybko wysiadł z samochodu. Wyjął torbę i otworzył mi drzwi. Spuściłam głowę i niezdarnie wysiadłam ze środka. Oplótł mnie dłonią jak w szpitalu, a nogą zatrzasnął drzwi i wciskając przycisk na kluczyku zamknął samochód. Kiedy znaleźliśmy się w jego mieszkaniu Niall zaprowadził mnie do sypialni i postawił torbę na podłodze obok jego wielkiej szafy. Usiadłam na łóżku wpatrując się w swoje palce, które tak nagle mnie zainteresowały. Niall stanął na środku pokoju parząc na mnie.
[N] Chyba zostały jakieś rzeczy od ostatniego razu, kiedy tu byłaś więc chyba wszystko masz, chyba że chcesz coś od siebie z mieszkania, to pojadę po nie- powiedział
[A] Gdybyś mógł, tylko kilka dodatkowych ubrań na ten tydzień- spojrzałam na niego pytająco
[N] Jasne, to ja jadę –powiedział i wyszedł, po chwili słyszałam dźwięk zamykanych drzwi. Położyłam się na łóżku i wtuliłam w poduszkę, na której najwyraźniej spał Niall, bo była cała pomięta. Zrobiło mi się dość zimno, ale nigdzie nie widziałam, żadnego koca. W torbie nie miałam bluzy, więc niepewnie podeszłam do szafy chłopaka. Otworzyłam ją i znalazłam tam bluzę, którą Niall lubił nosić. Wyciągnęłam ją i założyłam na swoje ramiona. Wróciłam na łóżko i ponownie wtulona w poduszkę i bluzę blondyna zasnęłam.
--------------------------------Perspektywa Nialla-----------------------------
Wszedłem do jej mieszkania i od razu poszedłem do jej sypialni. Wszystko było tak jak zawsze… kiedy podszedłem do łóżka, zauważyłem zdjęcia. Wziąłem je i zacząłem oglądać. Wszystkie przedstawiały mnie i ją jak byliśmy na London Eye… obejrzałem je trochę wspominając i odłożyłem je na miejsce. Podszedłem do szafy wyjmując z niej małą walizkę. Rozpiąłem ją i zacząłem wkładać to co wpadło mi w ręce, bluzki, koszulki, bluzy, dżinsy, dresy, spodenki i bieliznę. Kiedy walizka była już pełna zapiąłem ją i wyszedłem z jej mieszkania. Jazda samochodem do mnie trwała jakieś 15 minut więc byłem z powrotem dość szybko. Wszedłem do mieszkania i skierowałem się do sypialni, chcąc odstawić nowo przywiezione rzeczy mojej dziewczyny. To co zobaczyłem lekko mnie zdziwiło… Amanda spała w mojej bluzie, wtulona w poduszkę, na której jeszcze kilka godzin temu spałem ja. Wyszedłem z pokoju i usiadłem przed telewizorem, oglądając jakiś beznadziejny program. Z nudów po prostu usnąłem.
--------------------------------Perspektywa Amandy---------------------------------
Kiedy się obudziłam była godzina 18:40 zwlekłam się z łóżka i zauważyłam walizkę, która stała tuż obok mojej torby, którą przywiozłam ze szpitala. Nie zdejmując bluzy poszłam sprawdzić czy Niall jest w domu. Był w salonie i smacznie sobie spał przy włączonym telewizorze. Stałam chwilkę i się w niego wpatrywałam, wiedząc, że nie będę miała odwagi spojrzeć mu w oczy jak się obudzi. Zgasiłam plazmę zawieszoną na ścianie i poszłam przygotować nam kolacje. Postanowiłam zrobić naleśniki, bo to ulubione danie Nialla. Zrobienie wystarczającej ilości zajęło mi 20 minut, więc rozstawiłam na wysepce dwa talerze, naleśniki i zrobioną przed chwilą herbatę. Zostało mi teraz najtrudniejsze, musiałam go obudzić i właśnie w tym celu poszłam do salonu. Ale chłopaka nie było już na kanapie. Powędrowałam, więc dalej do sypialni. Niall chodził po pokoju szukając czegoś, stanęłam w drzwiach i spytałam
[A] Co robisz?- odwrócił się w moim kierunku przelotnie na mnie zerkając i powrócił do poprzedniej czynności
[N] Szukam- odpowiedział zdawkowo
[A] Czego?- byłam już zdenerwowana tym, że mnie tak zbywa
[N] Koszulki- powiedział i przykucnął przy jednej ze swoich wciąż nie rozpakowanych walizek. Podeszłam do niego i uklękłam obok
[A] Pomogę ci- powiedziałam
[N] Nie trzeba, poradzę sobie- powiedział. Wciąż klęcząc powiedziałam
[A] Zrobiłam kolację… twoje ulubione naleśniki- miałam nadzieję, że się ucieszy
[N] Nie jestem głodny, zjem później, ale ty zjedz teraz- powiedział wciąż szperając w ubraniach. Byłam zdenerwowana, nagle Niall chyba znalazł to czego szukał, bo wstał i chciał wejść do łazienki, jednak ja mu to uniemożliwiłam stając pomiędzy nim, a drzwiami.
[A] Dlaczego to robisz?- spytałam cicho, nie miał zamiaru odpowiedzieć i starał się mnie ominąć i złapać za klamkę.- Odpowiedz mi- domagałam się odpowiedzi- Delikatnie skierowałam jego twarz, tak aby na mnie spojrzał. Kiedy nasze spojrzenia wreszcie się spotkały, w jego oczach wciąż widziałam ból i złość. Wiedziałam, że nic nie wskóram, więc ustąpiłam i przepuściłam go do łazienki, a on bez słowa zniknął za drzwiami. Znowu zaczęłam płakać, pobiegłam do kuchni i z hukiem pozbierałam talerze, zostawiając naleśniki na blacie. Wypiłam tylko herbatę, wciąż połykając słone łzy. Nagle do salonu wszedł Niall wiedział, że płacze mimo to nic nie zrobił. Jego dresy idealnie pasowały do jego cery, a luźna koszulka delikatnie opinała się na jego klatce piersiowej. Jego włosy były potargane i mokre. Dopiero wyszedł z pod prysznica, postanowiłam pójść za nim. Stał w kuchni i szykował sobie naleśniki, zatrzymałam się w progu i obserwowałam co robi. Usiadł na krześle i zaczął jeść.
[A] Niall porozmawiaj ze mną- powiedziałam- nie zniosę tej ciszy- dodałam podchodząc do niego tak, że teraz dotykałam dłonią jego ręki. Chłopak spojrzał na mnie i przestał jeść.
[N] Co chcesz wiedzieć- spytał, jego ręka ani drgnęła
[A] Dlaczego to robisz?, Dlaczego jesteś zły?, Co mam zrobić, żebyś zaczął mnie traktować jak dawniej?- zalałam go pytaniami, spojrzał mi w oczy i powiedział
[N] Jestem zły, że to robiłaś, że zawalałaś nocki, żeby pracować i zapomnieć. Aż tak bardzo chcesz o mnie zapomnieć?
[A] To nie chodzi o to Niall, nie chcę o tobie zapominać, ale po prostu nie wiedziałam co mam z sobą zrobić, kiedy wracałam do domu wieczorem, rozumiesz? Nie chciałam myśleć, a jak wracałam po nadgodzinach, to po prostu od razu zasypiałam, tak było lepiej
[N] Rozmawialiśmy codziennie, dlaczego mi nie powiedziałaś?- zabrał swoją dłoń spod mojej i delikatnie odwrócił się twarzą do mnie
[A] Co miałam ci powiedzieć? „ hej kochanie, jest mi ciężko jak cholera i pracuje po godzinach”? Co by to zmieniło?- moje oczy znowu się zaszkliły
[N] To by zmieniło wszystko Amy… wszystko- powiedział i odstawił talerz z zaczętym naleśnikiem na blat obok kranu.
[A] Przepraszam cię, nie wiem co mam jeszcze zrobić, żebyś mi wybaczył- pojedyncza łza spłynęła po moim policzku. Spojrzał na mnie z jeszcze większym bólem i odpowiedział.
[N] Nic, nie możesz zrobić, potrzebuję czasu- odwrócił się i wyszedł....



Jest kolejna część nie wiem czy fajna czy nie ale to nie ważne...
kolejną postaram się dodać dzisiaj, ale nie wiem jak to będzie ...jeszcze dziś poinformuję was co z blogiem
miłego czytania i komentowania :)
Mrs.Horan 

10 komentarzy:

  1. Cudowna część. Mam nadzieję że Niall wybaczy Amy i będą szczęśliwi

    OdpowiedzUsuń
  2. proszę Cię nie usuwaj bloga tylko dalej go prowadź jak robiłaś to dotychczas :) mam nadzieję ze Niall i Amy będą znowu szczęśliwi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże boże boże zabijasz mnie tym.... nie mogę już wytrzymać do następnej :* Kocham cię i uwierz mi zabije cię jeśli zrobisz coś z blogiem. Ale wierz mi wiele osób czyta twojego bloga i to, że chociaż kilka osób go komentuje jest dużym sukcesem. Mojego własnego bloga nikt nie czyta, przynajmniej nikt nie komentuje, ale daje z siebie wszystko. Zobacz ty masz już pół drogi za sobą nie niszcz jej... /Natalia

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde to jest cudowne! Kocham to opowiadanie <3 piszesz świetne powiadania nie kończ bo popadne w depresję :'( kocham toooo

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie usuwaj bloga.Masz duże zdolności co do pisania,świetna część:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brak mi słów :-* proszę nie usuwaj swojego bloga ^-^

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczne ^-^
    Uwielbiam twojego blooga ^-^
    Ps. Nie usuwaj swojego blooga ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Płakać mi się chcę ;")( To takie smutne, a za razem cudowne ♥ ~Alissa

    OdpowiedzUsuń